Chodzi o działalność, którą bank prowadził ze spółką zależną Towarzystwo Finansowe BOŚ na początku obecnej dekady. Kownacki był wówczas wiceprezesem giełdowego banku.

Handel długami szpitali był w tym okresie rozpowszechnioną praktyką wśród instytucji finansowych. Według rozgłośni, straty w BOŚ wzięły się stąd, że bank kupował wierzytelności po zawyżonych cenach. Radio Zet spekuluje, że mogło dojść do wyprowadzenia z banku pieniędzy na kampanię wyborczą jednej z partii. Sprawę handlu długami w BOŚ bada prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Według prokuratury, zawiadomienie złożyła spółka Management (taką nazwę TF BOŚ nosi od 2004 r., kiedy bank sprzedał udziały osobie fizycznej). Z naszych informacji wynika, że sprawa wyszła na jaw, gdy okazało się, że jedna z wierzytelności, których posiadaczem był Management, okazała się sporna.

Czy afera może mieć wpływ na funkcjonowanie BOŚ? Oficjalnie bank nie chciał wczoraj komentować sprawy. Rezerwy na należności od jednostek ochrony zdrowia zostały jednak utworzone już kilka lat temu (w 2001 r.

były powodem wykazania przez bank straty). Możliwe są wręcz zyski – gdyby jakieś należności udało się odzyskać. Według Radia Zet, w grę wchodzi wniosek do akcjonariuszy o uchylenie uchwały w sprawie skwitowania zarządu za działalność w 2001 r. Prezesem BOŚ był w tym czasie Jarosław Chudecki, a wiceprezesami – Piotr Kownacki i Piotr Wiesiołek, dziś wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.