Chętni do założenia towarzystw funduszy inwestycyjnych i domów maklerskich przestali się wykruszać. W ciągu ostatnich trzech miesięcy żadna z instytucji starających się o zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na wykonywanie tego typu działalności nie zawiesiła postępowania licencyjnego. Jak pisaliśmy, mniej więcej od maja 2008 r. do maja 2009 r. z biurka przewodniczącego KNF znikło dziesięć wniosków o licencję TFI i osiem o dom maklerski. Część postępowań wnioskodawcy tymczasowo zawiesili, a część zupełnie umorzyli. Większość w pierwszych miesiącach tego roku.
[srodtytul]Siedem wniosków o TFI[/srodtytul]
Teraz Komisja Nadzoru Finansowego ma do rozpatrzenia siedem wniosków o zgodę na TFI. Dodatkowo cztery wciąż są zawieszone. Chętnych na działalność funduszową nie tylko nie ubywa, ale i przybywa. Do Komisji trafiło w ostatnich tygodniach nowe zgłoszenie, od Axa TFI. Czy kolejne instytucje nabiorą apetytu na oferowanie funduszy? Zdaniem specjalistów raczej nie. Licząc z wnioskami czekającymi obecnie na rozpatrzenie przez KNF, na naszym rynku może być wkrótce ponad 50 TFI.
– Na przykład w Grecji, w której wartość aktywów zgromadzonych w funduszach jest o 30 proc. mniejsza niż na naszym rynku, działa o połowię mniej towarzystw – komentuje Krzysztof Stupnicki, prezes AIG TFI. – Następnym ruchem w polskiej branży TFI będzie raczej konsolidacja rynku, czyli łączenie się istniejących towarzystw, a nie pojawianie się nowych graczy.W trwającym kryzysie branży miała miejsce jedna fuzja: Opera TFI przejęło SEB TFI.
Pojawić się mogą co najwyżej towarzystwa tworzone na potrzeby konkretnych projektów, głównie fundusze inwestycyjne zamknięte tworzone „na miarę” dla danego przedsiębiorstwa lub dla zamożnych inwestorów. Chodzi o optymalizację podatkową. Od zysków ze sprzedaży aktywów włożonych wcześniej do FIZ nie trzeba co roku odprowadzać tzw. podatku Belki. Podatek płaci się dopiero przy wyjściu z funduszu, czyli często po wielu latach. Do tego czasu można obracać zatrzymaną gotówką.