Reklama

Wakat w KNF trwa już cztery miesiące

W tym tygodniu miną cztery miesiące, odkąd z funkcji wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego odwołany przez premiera został Artur Kluczny.

Publikacja: 21.09.2009 08:27

Już samo odwołanie nastąpiło po ponad miesiącu od złożenia wniosku przez szefa KNF. Tym samym od blisko pół roku jest wakat na tym stanowisku – mimo że ustawa o nadzorze finansowym wyraźnie precyzuje, że zastępców przewodniczącego powinno być dwóch. Od odwołania Klucznego jedynym wiceszefem jest Lesław Gajek.

Artur Kluczny w urzędzie komisji odpowiadał m.in. za nadzór nad warszawską giełdą i domami maklerskimi w ramach pionu nadzoru rynku kapitałowego. – Procedura powołania nowego wiceprzewodniczącego Komisji jest w toku – mówi „Parkietowi” Stanisław Kluza, przewodniczący KNF. – Obecnie obowiązki, które sprawował Artur Kluczny, przejął Lesław Gajek, i wykonuje je dobrze – dodaje. Nieoficjalnie wiadomo, że przeciągające się postępowanie dziwi przedstawicieli nadzoru. Tym bardziej że we wniosku o odwołanie Klucznego przedstawiony został kandydat na jego następcę. Stanisław Kluza chce, by był nim Marcin Gomoła, który w latach 2006-2007 pełnił już funkcję zastępcy przewodniczącego KNF. Gomoła kilkakrotnie mówił, że nie chce komentować sprawy swojego ewentualnego powołania.

Mimo wielu prób pracownicy Centrum Informacyjnego Rządu przez kilka dni nie odpowiedzieli na zadane przez nas pytania w tej sprawie. Kadrowy paraliż w KNF jest tym bardziej dziwny, że premier w ciągu ostatnich dni zajmował się sprawami urzędu Komisji. Zatwierdził m.in. zmiany jej statutu, dzięki którym w najbliższych dniach połączone zostaną piony emerytalny oraz ubezpieczeniowy.

Niebawem w Komisji zabraknie nie tylko wiceprzewodniczącego odpowiedzialnego za nadzór nad rynkiem kapitałowym. W połowie sierpnia „Parkiet” poinformował, że z końcem roku pracę w KNF zakończy Jarosław Ostrowski, szef Departamentu Emitentów. Ostrowski początkowo w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, a potem w KNF przepracował kilkanaście lat.

Komisja pełni ważną rolę w procesie prywatyzacji warszawskiej giełdy. Warunkiem, aby doszło do sprzedaży polskiej giełdy, jest pozytywna opinia KNF na temat przejęcia przez nowego inwestora kontroli nad GPW. Decyzja zapada zwykłą większością głosów.

Reklama
Reklama

Intencją resortu skarbu jest sprzedaż w tym roku większościowego pakietu warszawskiej giełdy (do 73,82 proc.). Reszta ma zostać sprzedana w ciągu dwóch – trzech lat od pierwszego etapu prywatyzacji. Z racji m.in. na niezbędną zgodę nadzoru finansowego szanse na zakup warszawskiej giełdy przez inwestora w tym roku są już niewielkie. W.I., K.K.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama