Nowela ze względu na bardzo daleko idące zmiany jest właściwie całkiem nową ustawą. Wprowadza m.in. kontrolę nad kasami sprawowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego. Zmiany mają zacząć obowiązywać trzy miesiące od ogłoszenia ustawy, czyli w 2010 r. Zarówno SKOK-i, jak i politycy PiS walczyli o przesunięcie tego terminu o przynajmniej rok lub całkowitą rezygnację z niego.
Wszystkie SKOK-i będą musiały utrzymywać 5-proc. wskaźnik wypłacalności. – Niektórzy zarzucali nawet, że to zbyt niski wymóg. Banki muszą utrzymywać 8 proc., a KNF zaleca nawet 10 proc. – mówi Sławomir Neumann z PO. Podkreśla, że Platformie zależało, by kasy mogły spokojnie dojść do wymaganej proporcji kredytów do kapitałów.
Jedynym przepisem, który ma wejść w życie z większym, bo półtorarocznym opóźnieniem, jest zobowiązanie kas do przechowywania rezerw w Narodowym Banku Polskim. Koalicja PO – PSL i SLD dogadały się co do tego, że zacznie obowiązywać w połowie 2011 r. Pierwotny projekt PO o rezerwach nie wspominał, ale ich wprowadzenia, dla zwiększenia bezpieczeństwa systemu, chce Europejski Bank Centralny.
Wczoraj w czasie posiedzenia Komisji Finansów Publicznych posłowie rozpatrzyli w sumie 127 poprawek do noweli ustawy. I częściowo ją złagodzili, ale tylko w takim zakresie, jak chciała tego PO. To właśnie ten klub poselski zgłosił projekt ustawy. Wycofał się on m.in. z zapisów o tym, że największe SKOK-i (z ponad 10 mln euro kapitału) powinny się przekształcać w banki lub ulegać podziałowi na mniejsze.
Zlikwidowano też zapis o wyższych wymogach kapitałowych dla największych kas. Z 70 zgłoszonych w drugim czytaniu poprawek PiS komisja pozytywnie zaopiniowała tylko jedną. Dotyczy ona obowiązku doręczania protokołu kontroli kasy nie tylko KNF, zarządowi oraz radzie nadzorczej kasy, ale także Kasie Krajowej SKOK. – To konieczne, skoro KK SKOK jest organem kontroli nad kasami – uzasadniał poprawkę poseł Jarosław Stawiarski z PiS.