Reklama

Banki zarabiają mniej na towarzystwach

Od połowy 2008 do połowy 2009 roku wartość lokat zainwestowanych przez ubezpieczycieli na ich własnym ryzyku spadła o 1 mld zł, do 98,8 mld zł – wynika z danych KNF.

Publikacja: 02.11.2009 07:29

Towarzystwa zdecydowały się na zlikwidowanie lokat w bankach o wartości 4,3 mld zł, a część z tych środków (3,2 mld zł) ulokowały w obligacjach skarbowych i korporacyjnych.

Po bliższej analizie danych KNF okazuje się jednak, że na koniec 2008 r. wartość środków umieszczonych na lokatach (22 mld zł) była o wiele wyższa niż pół roku wcześniej (16 mld zł) i pół roku później (17,6 mld zł). – Zmienne zainteresowanie towarzystw tą kategorią inwestycji było związane po części ze sprzedażą przez zakłady życiowe tzw. polisolokat, a po części z rosnącym oprocentowaniem – wyjaśnia Adam Fornalik, dyrektor w dziale rynków finansowych Ernst&Young.

Co się stało, że lokaty bankowe w I półroczu cieszyły się mniejszym powodzeniem? – Gwałtownie spadło zaufanie między instytucjami finansowymi. Ubezpieczyciele zauważyli, także dzięki uwagom KNF, że mają zbyt dużą koncentrację ryzyka – tłumaczy Fornalik.

Znaczną część środków wyjętych z lokat towarzystwa przeznaczyły na zakup papierów dłużnych. O ile na koniec czerwca 2008 r. miały w nie zainwestowane 61 mld zł, o tyle na koniec półrocza 2009 r. było to już 64,2 mld zł. W połowie roku eksperci zwracali uwagę na spadek rentowności skarbowych papierów, głównie na krótkim końcu krzywej dochodowości. Zapowiadali utrzymywanie się tej tendencji dla „krótkich” obligacji. To mogło być szczególnie atrakcyjne dla towarzystw majątkowych, które muszą mieć aktywa o wysokiej płynności ze względu na krótkoterminowe zobowiązania wobec klientów.

Ubezpieczyciele, w odróżnieniu od banków, inwestują też w akcje i jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Co prawda na koniec półrocza miały zainwestowane w takie aktywa tyle samo, co rok wcześniej (5,2 mld zł), ale gdy przyjrzeć się polityce poszczególnych firm, można dostrzec zmiany.

Reklama
Reklama

– Bardzo racjonalnie zachowała się życiowa Aviva, która kupiła akcje w dołku – zwraca uwagę Michał Herbrich, partner w firmie doradczej Trio Management. Na koniec półrocza wartość środków towarzystwa zainwestowanych w tą kategorię aktywów wynosiła 340,4 mln zł i była o 90 proc. większa niż pod koniec czerwca 2008 r.

W portfelach niewielu polskich towarzystw znajdziemy nieruchomości. Na koniec półrocza zakłady miały w nie zainwestowane 1,33 mld zł (tyle samo, co rok wcześniej). Przyczyna? – Nie mają know-how. Być może dlatego, że nasz rynek nie jest zbyt atrakcyjny. Nie ma też wielu ofert od deweloperów dla krajowych podmiotów – mówi Marcin Materna, analityk Domu Maklerskiego Millennium. – Poza tym zakłady mogły obawiać się, że ceny nieruchomości są zbyt wysokie i dlatego ostatnio nie inwestowały w tę kategorię aktywów – dodaje.

– Co prawda nieruchomości przynoszą zysk oraz ryzyko porównywalne z akcjami, ale akcje znacznie łatwiej zdywersyfikować i są znacznie bardziej płynne. Receptą na te „ułomności” nieruchomości byłyby fundusze, tymczasem na polskim rynku ich oferta jest bardzo ograniczona – zauważa Michał Herbrich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama