Reklama

PGE zwiększa wyraźnie zyski, a Eneę osłabiają odpisy

W III kwartale wynikom PGE pomogły podwyżki cen energii elektrycznej. Zyski Enei mocno uszczupliła korekta rozliczenia kosztów umów KDT

Publikacja: 17.11.2009 08:32

Polska Grupa Energetyczna, której szefuje Tomasz Zadroga, chce być aktywna na rynku przejęć w przysz

Polska Grupa Energetyczna, której szefuje Tomasz Zadroga, chce być aktywna na rynku przejęć w przyszłym roku

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Dla Polskiej Grupy Energetycznej i grupy Enei III kwartał, okres wakacyjny, był tradycyjnie słabszy od dwóch poprzednich. Jednak obie zwiększyły czysty zarobek w stosunku do III kwartału ubiegłego roku. Niższe zużycie prądu zostało zrekompensowane wzrostem jego cen.

[srodtytul]Niewykluczone przejęcia[/srodtytul]

PGE wypracowała 727 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej (1,71 zł na akcję), czyli o 53 proc. więcej niż rok wcześniej. Przychody wzrosły o 13,3 proc., do 4,77 mld zł. – Mimo spowolnienia gospodarczego rozwijamy się. Tendencja będzie kontynuowana w kolejnych kwartałach – mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE. Tłumaczy, że wzrost zysku to konsekwencja coraz wyższych cen energii elektrycznej na rynku hurtowym i detalicznym, mimo niższego na nią popytu (w ciągu dziewięciu miesięcy PGE sprzedała 43,6 TWh energii, o 13 proc. mniej niż rok wcześniej).

Grupa liczy na poprawę. – Ostatni kwartał roku to dla branży sezonowo najlepszy okres. Akcjonariusze mogą być spokojni o kondycję finansową grupy – dodaje Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE. Na rezultaty pozytywnie wpłynie konsolidacja wyników spółek, których udziały grupa kupiła od Skarbu Państwa: Elektrowni Opole (16 proc. akcji) i kopalni Turów (16 proc.). – To nie koniec takich transakcji. Dzięki temu z kwartału na kwartał będzie rósł zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej kosztem inwestorów mniejszościowych – zapowiada Zadroga. W przyszłym roku możliwe są również duże przejęcia – zgodnie z deklaracjami składanymi w czasie IPO.

[srodtytul]Ile na dywidendę[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Wcześniej na rynku pojawiały się informacje, że energetyczna grupa może wypłacić zaliczkę na poczet dywidendy z tegorocznego zysku. – Nie zapadły żadne wiążące decyzje. Co do samej dywidendy, to prawdopodobnie trafi na nią od 40 do 50 proc. zarobku. Ze względu na nasze plany inwestycyjne chcielibyśmy, żeby możliwie największa część zysku została w spółce – mówi Topolnicki. PGE podtrzymała plany sprzedaży aktywów nieenergetycznych, np. niemal 22 proc. akcji Polkomtelu czy 20 proc. udziałów w Autostradzie Wielkopolskiej.

[srodtytul]Korekta obniżyła zyski[/srodtytul]

Grupa Enei w III kwartale wypracowała 1,71 mld zł przychodów, czyli o 11,2 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk operacyjny był jednak o 74 proc. niższy i wyniósł 15,4 mln zł.

Jak zaznacza rzecznik Enei Paweł Oboda, wynik operacyjny wyniósłby 115–120 mln zł, gdyby nie obniżająca przychody skonsolidowane korekta (104,4 mln zł) Elektrowni Kozienice związana z rozliczeniem tzw. KDT – kontraktów długoterminowych z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi. Mimo znacznie niższego zysku operacyjnego grupa Enei w III kwartale wykazała 22-proc. wzrost zysku netto, do 54,9 mln zł (12 gr na akcję). Dodatni bilans przychodów i kosztów finansowych był bowiem znacznie korzystniejszy niż przed rokiem (47 mln zł wobec 7,5 mln zł). Nadwyżki finansowe wypracowały pieniądze zebrane ubiegłej jesieni w ramach IPO (na koniec września Enea miała 1,67 mld zł).

[srodtytul]Sądowa walka z URE[/srodtytul]

Część firm wytwarzających prąd jest w konflikcie z Urzędem Regulacji Energetyki z powodu zasad rozliczeń KDT. Elektrownia Kozienice oddała sprawę do sądu. – Oczekujemy na wyznaczenie terminu rozprawy apelacyjnej. Jeśli wygramy, a nasi prawnicy są dobrej myśli, dokonamy kolejnej korekty, tym razem in plus – mówi Oboda. Dlaczego Enea zdecydowała się na rozpoznanie korekty w wynikach? Oboda nie komentuje. Według naszych informacji zwolennikiem utworzenia odpisu był zarząd Elektrowni Kozienice, jednak już na poziomie centrali – z uwagi na niezakończony jeszcze proces sądowy – nie wszyscy byli do tego przekonani.

Reklama
Reklama

Od PGE nie uzyskaliśmy komentarza w sprawie ewentualnych korekt. Grupa również skierowała sprawę rozliczeń KDT do sądu – na razie walczy z regulatorem rynku w pierwszej instancji.

[ramka]

[b]Kamil Kliszcz

analityk DI BRE BANKU [/b]

Przyszły rok może już nie być tak udany dla energetycznego giganta (DI BRE zakłada, że zarobek PGE spadnie do ponad 3,2 mld zł – red.). Firma może odczuć między innymi pogorszenie sytuacji w segmencie detalicznym. Nie zmienia to jednak naszej oceny spółki. Rekomendujemy zakup papierów PGE z ceną docelową 27,49 zł (wczoraj na rynku akcjami energetycznej grupy handlowano po 25,97 zł – red.). Rynek oczekiwał dobrych wyników Polskiej Grupy Energetycznej za trzeci kwartał i zaskoczenia faktycznie nie było. Rezultaty uważam za przyzwoite. Myślę, że spółka nie będzie miała problemów z realizacją naszej nieformalnej prognozy finansowej, która zakłada wypracowanie w bieżącym roku ponad 3,3 mld zł zysku netto.

[b]Marek Mikuć

Reklama
Reklama

wiceprezes Allianz TFI[/b]

Długoterminowe perspektywy dla PGE, jak i całej branży energetycznej, oceniam jako korzystne. W połączeniu z dużą płynnością tych papierów na GPW i planowanym wejściem do głównego indeksu blue chips PGE na pewno będzie w centrum uwagi inwestorów instytucjonalnych. Podobają mi się rezultaty, które za miniony kwartał opublikowała Polska Grupa Energetyczna. W wynikach widać już pierwsze efekty przeprowadzanej restrukturyzacji i związany z tym wzrost efektywności. Proces ten trwa i dlatego giełdowa spółka ma jeszcze niewykorzystane możliwości dalszej poprawy zarówno przychodów, jak i zysków. Do tego dochodzi jeszcze zapowiedź przejęć i sprzedaży aktywów nieenergetycznych.

[b]Paweł Puchalski

analityk DM BZ WBK[/b]

Najważniejszym czynnikiem, który wpłynął na wyniki Enei za III kwartał, jest utworzenie rezerwy na osławione kontrakty KDT, czyli rozliczenie umów długoterminowych z PSE. Spółka podeszła do tematu bardzo ostrożnie, odpisując pełną wartość umów z lat 2008 – 2009, choć wydaje się, że nie miała takiego obowiązku, pozostając w nierozstrzygniętym sporze sądowym z URE. To kwestia o tyle istotna, że np. PGE (1,3 mld przychodów z KDT w samym 2009 r.) tego nie zrobiła. Co do wyników czysto operacyjnych, na najsłabszym kwartalnym rezultacie zaważyły relatywnie wysokie koszty materiałów. Swego czasu zarząd zapowiedział, że docelowo firma ma generować od 800 mln do 1 mld zł zysku netto rocznie. Jeśli ceny prądu będą wciąż rosły, spółka w przyszłym roku osiągnie cel.

Reklama
Reklama

[b]Radosław Łukaszczuk

analityk Millennium DM[/b]

Gdyby nie korekta związana z rozliczaniem KDT, grupa Enei pochwaliłaby się około 100-proc. wzrostem zysku operacyjnego i byłby to rewelacyjny rezultat. Decyzja o korekcie wyników jest, moim zdaniem, raczej zaskakująca, zwłaszcza w kontekście planowanej przez Skarb Państwa sprzedaży części akcji tego przedsiębiorstwa. Wydawałoby się, że w takim czasie firma powinna raczej chwalić się dobrymi wynikami, aby przyciągać inwestorów. Najwyraźniej władze Enei bardzo konserwatywnie podeszły do zagadnienia rozliczania KDT. PGE skierowało sprawę do sądu i być może jest bardziej pewna wygranej. Niewykluczone także, że Enea również zwycięży w sądzie i dokona kolejnej, tym razem pozytywnej, korekty. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama