BPH TFI zarządza ulokowanymi w akcjach polskich spółek aktywami państwowego Norweskiego Funduszu Emerytalnego, drugiego co do wielkości takiego na świecie – wynika z informacji zawartych w ostatnim raporcie rocznym funduszu. W grę wchodzi portfel wart około 2 mld zł (około 0,7 mld dolarów). Niedawno pisaliśmy, że emeryci ze Skandynawii w 2009 r. odważniej weszli na warszawski parkiet, głównie w blue chips. Na koniec 2009 r. w norweskim funduszu zgromadzonych było 456 mld USD.
[srodtytul]Obok Schroder i BlackRock[/srodtytul]
Z danych dotyczących aktywów zgromadzonych w BPH TFI w ramach usługi asset management wynika, że współpraca z Norwegami mogła zostać nawiązana mniej więcej w połowie 2009 roku.
W III kwartale towarzystwo odnotowało zwyżkę aktywów z 3,1 do 4,3 mld zł. Wtedy mogły mieć miejsce zarówno napływy, jak i odpływy kapitału oraz zmiana wartości zgromadzonego majątku na skutek zmian rynkowych indeksów – w tym czasie WIG, szeroki indeks warszawskiego parkietu, zyskał blisko 24 proc. Ani BPH TFI, ani Norges Bank, bank centralny Norwegii, do którego należy fundusz emerytalny, nie udzielają komentarzy w tej sprawie.
Nie wiadomo zatem na przykład, czy cały polski portfel trafił w ręce zarządzających z BPH TFI czy jedynie jego część, a być może w tym roku trafi kolejna. Na liście tzw. zewnętrznych zarządzających nie ma innych polskich instytucji. BPH TFI figuruje w towarzystwie na przykład BlackRock, Schroder Investment Management czy Atlantis Fund Management.