Reklama

Złoty (nie) będzie się umacniać

Od początku maja złoty osłabił się wobec euro o niemal 30 gr., do 4,21 zł za euro.

Publikacja: 10.05.2010 02:44

Mimo to większość ekonomistów nie zmienia prognoz. Zakładają oni umocnienie się złotego – do poziomu 3,6–3,8 EUR/PLN na koniec roku. – W średnim terminie złoty skazany jest na aprecjację. Ze ścieżki tej może go zepchnąć rozpad strefy euro (co jest mało prawdopodobne) lub zła restrukturyzacja greckiego długu – wyjaśnia Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.

Analitycy wyczekują 19 maja, kiedy okaże się, czy Grecja będzie w stanie wykupić obligacje za 8,5 mld euro. Część z nich uważa, że kryzys nie potrwa długo, jeżeli zagrożone kraje są w stanie spłacać zobowiązania. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, ocenia, że zawirowania potrwają dwa miesiące, a Polska wciąż ma szanse wejść do strefy euro w 2015 r.

Uspokojeniem dla rynku może być decyzja MFW o uruchomieniu pomocy dla Aten – tym bardziej że podobna decyzja parlamentu niemieckiego w piątek spowodowała ograniczenie wyprzedaży europejskich walut. – Wsparcie MFW to też niezbędny bufor bezpieczeństwa, gdyby pomoc ze strefy euro „utknęła” w procesach legislacyjnych i procedurach – przypomina Marcin Mazurek z BRE Banku. Dodaje, że w odwodzie jest także Europejski Bank Centralny – który na wzór amerykańskiego Fed może skupować obligacje zagrożonych krajów.

W takiej sytuacji część analityków zauważa, że ostatnia przecena zwiększyła atrakcyjność regionu. Ekonomiści Goldman Sachs nadal zalecają klientom zajmowanie długich pozycji na złotym, szczególnie w relacji do jena japońskiego. Według nich polska waluta jest niedowartościowana, a odbudowa gospodarki Niemiec poprawi jeszcze kondycję naszego eksportu. Wysoko oceniają też atrakcyjność akcji w regionie.

Nie brakuje jednak głosów, że nie należy oczekiwać dużej aprecjacji złotego. – Problemy fiskalne niektórych krajów oraz możliwość interwencji banku centralnego w sytuacji gwałtowniejszego umocnienia złotego powodują, że nieco mniej prawdopodobny jest scenariusz mocnego złotego wskazywany przez rynkowy konsensus – uważa Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Reklama
Reklama

– Warto odnotować, że Grecja stanowi jedynie „czubek góry lodowej” obecnych problemów – ekonomia upomniała się o swoje prawa – przypomina Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao. Obecne zawirowania potrwają jeszcze co najmniej do jesieni; później liczylibyśmy na uspokojenie, jednak trzeba mieć świadomość, że kompleksowe i rzeczywiste zaadresowanie strukturalnych problemów tak strefy euro, jak i gospodarki światowej zajmie jeszcze co najmniej kilka lat – dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama