Reklama

Raz na szczycie, raz na szarym końcu

Na pal­cach jed­nej ręki można po­li­czyć fun­du­sze zrów­no­wa­żo­ne lub sta­bil­ne­go wzro­stu, któ­re za­rów­no w ska­li ostat­nich kil­ku mie­sięcy, jak i ostat­nich kil­ku lat przy­no­szą jed­ne z naj­wyższych zy­sków w swo­jej gru­pie

Publikacja: 30.07.2010 00:01

Raz na szczycie, raz na szarym końcu

Foto: Archiwum

Fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu w ostatnich kilku miesiącach zarabiają podobnie. I to niewiele słabiej niż WIG, indeks szerokiego rynku warszawskiego parkietu. Biorąc pod uwagę, że średnio w funduszach zrównoważonych około połowa aktywów ulokowana jest w akcjach spółek giełdowych, a w podmiotach stabilnego wzrostu zazwyczaj jest to 20–30 proc., klienci mogą mieć powody do zadowolenia. Licząc od początku roku, średni zysk w tych grupach funduszy sięgnął odpowiednio 4,1 proc. i 4,4, proc. (wyceny z 22 i 23 lipca, w zależności od dostępności). WIG zyskał w tym czasie 5,4 proc.

Zarządzającym ostatnio sprzyjały też spore zwyżki wycen obligacji, które zazwyczaj, obok akcji, wypełniają portfele funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu. Nie licząc II kwartału tego roku, przez poprzednie miesiące pozwalały funduszom obligacji zarabiać po kilkanaście procent w skali roku – jeśli zarządzający umiejętnie wykorzystywał możliwości, jakie dawał rynek, na przykład dość aktywnie obracał papierami skarbowymi lub wybierał do portfela wysoko oprocentowane, ale względnie bezpieczne, papiery emitowane przez spółki.

[srodtytul]Czasem aktywna alokacja,czasem trafna selekcja[/srodtytul]

Najlepszy wśród podmiotów zrównoważonych i aktywnej alokacji (taką grupę definiuje firma Analizy Online), czyli mogące zmieniać zaangażowanie w akacjach nawet w przedziale od 0 do 100 proc. w zależności od sytuacji rynkowej, jest Allianz Aktywnej Alokacji z zyskiem ponad 7 proc. To zasługa w szczególności II kwartału, kiedy zarządzający osiągnęli dodatnią stopę zwrotu na silnie spadającym rynku. – Pomogły niskie zaangażowanie w akcje, ale również bardzo dobry timing i trafny hedging – komentuje Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI. – Generalnie na wyniki funduszu największy wpływ ma udział poszczególnych klas aktywów w portfelu i jego zmiany w czasie oraz zabezpieczenia, a znacznie mniejszy selekcja spółek. Taką też politykę będziemy realizować w przyszłości – dodaje.

Blisko 7-proc. stopę zwrotu dotychczas w tym roku wypracowali też zarządzający PKO Zrównoważony Plus. Tutaj selekcja miała spore znaczenie. – Stopa zwrotu to przede wszystkim efekt dobrego doboru spółek do portfela. Uzyskaniu dobrych wyników pomogło też skuteczne zarządzanie zaangażowaniem w akcje, zależnie od zmieniającej się sytuacji rynkowej, oraz wypracowanie dodatkowego wyniku z tradingu – mówi Sławomir Sklinda, dyrektor departamentu zarządzania portfelami akcyjnymi w PKO TFI.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, jedynie w połowie stawki wypada z kolei PKO Zrównoważony. Czym różnią się polityki inwestycyjne tych dwóch funduszy? – Naszym celem jest systematyczne osiąganie wyników inwestycyjnych powyżej mediany rynkowej, co powinno zapewnić naszym klientom wyróżniające się stopy zwrotu w dłuższym okresie. Biorąc pod uwagę fakt, że pod względem wielkości aktywów PKO Zrównoważony należy do największych funduszy w swojej kategorii, jego wynik uważamy za satysfakcjonujący – komentuje Sklinda. Na przykład ze względu na dużą skalę aktywów, zyski wynikające z inwestycji w mniejsze spółki mają zdecydowanie mniejszy wpływ na wyniki tych funduszy niż ma to miejsce w przypadku funduszu „Plus”. Sklinda dodaje, że różnica stopy zwrotu w porównaniu z PKO Zrównoważony Plus wynika z faktu, że – ze względu na profil uczestników – PKO Zrównoważony jest zarządzany w sposób bardziej bezpieczny. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku PKO Stabilnego Wzrostu Plus i PKO Stabilnego Wzrostu.

Licząc od początku roku, podium zamykają Noble Mieszany i Aviva Investors Zrównoważony z wynikami 6,6, proc. – W tym roku główne klasy krajowych aktywów, czyli akcje i obligacje, zachowały się podobnie. Dlatego na pozycje w rankingach stóp zwrotu w grupach porównawczych funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu mniejszy wpływ wywarły decyzje dotyczące alokacji, zdecydowanie większy zaś dotyczące selekcji podmiotów – zauważa Rafał Janczyk, dyrektor ds. inwestycyjnych w Aviva Investors TFI.

– Tegoroczne wyniki naszych funduszy wynikają głównie z przeważenia spółek średniej wielkości i ich skutecznego doboru. Na wyniki inwestycyjne szczególnie korzystnie wpłynęło relatywnie wysokie zaangażowanie w spółkach handlowych, m.in.: Delko, Eurocash, Jeronimo Martins, spożywczych, na przykład Kernel, Astarta oraz technologicznych, choćby Novitus, czy Teta – wylicza. Dwa fundusze zrównoważone przyniosły klientom śladową stratę w tym roku: Noble Timingowy oraz Skarbiec Waga-Zrównoważony. Od przedstawicieli Noble Funds TFI nie otrzymaliśmy komentarza do wyników. – Początek roku wiązał się z dużą niepewnością na rynku. Dobre dane makroekonomiczne publikowane w pierwszych miesiącach dawały nadzieję na duże zwyżki giełdowe, dzięki czemu optymistycznie patrzyliśmy w przyszłość – tłumaczy z kolei Marcin Dąbrowski, zarządzający funduszami w Skarbiec TFI. – Widząc jednak pewne niebezpieczeństwa na horyzoncie skupialiśmy się przede wszystkim na płynnych spółkach. Niestety, początek roku przyniósł zwyżki przede wszystkim małych i średnich firm, po których nastąpiła bardzo duża nerwowość na rynku spowodowana kryzysem budżetowym w Europie oraz pogorszeniem danych makroekonomicznych w USA i Chinach. Wszystko to przyczyniło się z kolei do sporych spadków, w dużej mierze wśród najbardziej płynnych spółek – wyjaśnia.

[srodtytul]Tegoroczna czołówka słaba w dłuższym okresie[/srodtytul]

Jeżeli spojrzeć na wyniki w skali ostatnich 12 miesięcy, najlepszy był KBC Beta (w tym roku piąty, w ostatnich trzech latach jeden ze słabszych). Zarobił blisko 26 proc. 23 proc. nad kreską jest Lukas Dynamiczny Polski. Ponad 20 proc. zarobiły jeszcze Aviva Investors Zrównoważony (jako jedyny w tej grupie był też jednym z trzech najlepszych tylko w tym roku), ING Selektywny oraz Arka Zrównoważony.

Średnio fundusze zrównoważone przyniosły swoim uczestnikom 15-proc. stopę zwrotu, czyli mniej więcej tyle, ile można było oczekiwać – WIG w tym czasie poszedł w górę przeszło 28 proc. Allianz Aktywnej Alokacji, najlepszy w tym roku, uplasował się na szarym końcu, jeśli chodzi o wynik za ostatnie 12 miesięcy. Zyskał 7,3 proc. – W II półroczu 2009 r. nie zarobiliśmy, głównie dlatego, że mieliśmy w portfelu niewiele akcji. Nie spodziewaliśmy się tak dobrej koniunktury na giełdzie i chcieliśmy chronić najlepszy na rynku blisko 20-proc. zysk z I półrocza 2009 r. – tłumaczy Marek Mikuć. Najsłabszy był tu PZU Optymalnej Alokacji z wynikiem 3,3 proc.

Reklama
Reklama

Pod koniec stawki znalazł się też jeden z najlepszych w tym roku PKO Zrównoważony Plus. – Zespół PKO TFI przejął zarządzanie funduszami od 1 stycznia 2010 r., zatem ciężko nam komentować wyniki z wcześniejszych okresów – komentuje Sklinda. Wcześniej funduszami PKO TFI zarządzało Credit Suisse Asset Management.

W skali ostatnich trzech lat PKO Zrównoważony Plus wypada jednak najlepiej na tle konkurencji, jest 3,9 proc. pod kreską. Fundusze zrównoważone tracą średnio blisko 22 proc. W pierwszej piątce – spośród funduszy najlepszych w ostatnich miesiącach – jest jeszcze tylko Noble Mieszany. Na największym minusie jest ING Selektywny – ponad 40 proc. W ciągu ostatnich pięciu lat fundusze zrównoważone średnio zyskały 21 proc. Najlepszy, ze stopą zwrotu ponad 40 proc., jest tu produkt Arka. Najsłabszy, ze stratą 2,5 proc., to PKO Zrównoważony.

[srodtytul]Fundusze stabilnego wzrostu mają bardziej stabilne wyniki[/srodtytul]

Wśród podmiotów stabilnego wzrostu, licząc od początku roku, konkurencję w tyle zostawił Noble Stabilnego Wzrostu Plus, który zarobił ponad 12 proc., czyli prawie trzykrotnie tyle, co średnio grupa. Ponad 9 proc. na plusie jest UniStabilny Wzrost. Ponad 8 proc. zyskał Idea Stabilnego Wzrostu.

W tej grupie podmiotów, w przeciwieństwie do kategorii funduszy zrównoważonych, w czołówce utrzymują się podobne fundusze w różnych okresach. Fundusz Idea jest najlepszy w skali ostatnich 12 miesięcy, zarobił ponad 21 proc., a UniStabilny Wzrost jest drugi z wynikiem ponad 17 proc. (fundusz Noble działa krócej niż rok). Średnio w tym czasie fundusze stabilnego wzrostu zyskały 11,3 proc.

Produkt Union Investment TFI działa krócej niż trzy lata, jednak Idea Stabilnego Wzrostu zarobił w skali ostatnich 36 miesięcy 28 proc. i był najlepszy. W tym czasie grupa średnio straciła 6 proc. Następny po funduszu Idea uplasował się BPH Stabilnego Wzrostu z wynikiem prawie 5 proc. Ten fundusz jest czwarty w rankingu biorącym pod uwagę stopy zwrotu w tym roku oraz w ostatnich 12 miesiącach.

Reklama
Reklama

W skali ostatnich pięciu lat fundusze stabilnego wzrostu zarobiły średnio 28 proc. Produkt Idea jest blisko 82 proc. na plusie. Kolejne dwa podmioty w zestawieniu, z oferty Aviva Investors TFI oraz BPH TFI, są nieco ponad 40 proc. na plusie.

Idea Stabilnego Wzrostu od wielu lat jest zarządzany w sposób aktywny. Dotyczy to zarówno części akcyjnej jak i dłużnej. – W okresie bessy bardzo dobre zarządzanie częścią obligacyjną i zmniejszanie zaangażowania w akcje dało ponadprzeciętne wyniki – tłumaczy Piotr Kukowski, prezes Idea TFI. Do wyniku w poprzednich okresach przyczyniły się w dużym stopniu inwestycje zagraniczne zarówno w segmencie obligacyjnym, jak i akcyjnym oraz tzw. ETF (Exchange Traded Funds). Nie bez znaczenia jest i był udział obligacji korporacyjnych. – Bieżący rok to już systematyczne doważanie części akcyjnej przy wykorzystaniu przede wszystkim analizy fundamentalnej i nowych emisji publicznych na GPW, a w okresie korekty na rynkach akcji systematyczne zakupy małych i średnich spółek z wysokim potencjałem wzrostu cen oraz o zdrowych fundamentach – opowiada Kukowski.

Dodaje, że trafne były też decyzje dotyczące zabezpieczenia ryzyka walutowego na części portfela. – Sukces części dłużnej to mocne zaangażowanie funduszu w I kwartale 2010 r. w długoterminowe papiery skarbowe (rentowność 10-latek obniżyła się wówczas z poziomu ok. 6,25 proc. do 5,5 proc. – red.). Następnie w II kwartale zmieniliśmy strukturę portfela, zwiększając zaangażowanie w 2-letnie obligacje skarbowe oraz obligacje zmiennokuponowe, inflacyjne oraz obligacje przedsiębiorstw, również te denominowane w walutach obcych – mówi szef Idea TFI.

Co zarządzający z Idea TFI planują na kolejne miesiące? – Głównie utrzymanie strategii wdrażanej od początku roku. Zaangażowanie w akcjach będzie utrzymywane na poziomie średnim, a w drugiej połowie roku będziemy nastawieni na inwestycje w większe spółki – zapowiada Kukowski. – Z dużym prawdopodobieństwem fundusz będzie w dalszym ciągu realizował strategię zwiększania zaangażowania w obligacje indeksowane (WIBOREM, inflacją – red.), jak również obligacje przedsiębiorstw, ograniczając inwestycje w stałokuponowe obligacje skarbowe – dodaje. Słabo wśród funduszy stabilnego wzrostu w różnych okresach wypada fundusz Allianz. PKO Stabilnego Wzrostu plasuje się w końcówce w dłuższym okresie, a fundusz SKOK TFI – w krótszym.

[srodtytul]W stronę lamusa[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu wyraźnie tracą w branży na znaczeniu. Na koniec czerwca tego roku zgromadzonych w nich było nieco ponad 30 mld zł, czyli około 30 proc. aktywów TFI. Rok wcześniej odsetek sięgał 35 proc., na koniec czerwca 2008 r. było to 43,5 proc., a w połowie 2007 r. – prawie 47 proc. Kilka miesięcy wcześniej udział aktywów funduszy mieszanych w całkowitych aktywach branży przekraczał nawet 50 proc.

Spadek tego odsetka to pokłosie zarówno zniżek cen akcji, od których m.in. uzależnione są wyceny jednostek funduszy mieszanych, jak i odpływu kapitału, czyli wypłat dokonywanych przez klientów. W czasie wielkiej ucieczki Polaków z TFI podczas ostatniego kryzysu finansowego, nie tylko fundusze akcji, czyli te najbardziej agresywne i notujące największe straty, ale i fundusze mieszane sporo ucierpiały.

Teraz klienci coraz mniej chętnie kupują takie fundusze. W ciągu ostatnich 12 miesięcy przewaga wpłat nad wypłatami we wszystkich funduszach sięgnęła prawie 10 mld zł. W tym czasie fundusze mieszane pozyskały netto 0,04 mld zł. Jeśli spojrzeć tylko na pierwszą połowę tego roku, było to odpowiednio prawie 6 mld zł i ponad 0,4 mld zł ubytku netto.

Ale jednostki funduszy mieszanych nie mają amatorów nie tylko ze względu na wciąż dużą niepewność co do rozwoju sytuacji na rynkach finansowych i przez to obawy o kolejne straty. Fundusze zrównoważone i pieniężne odchodzą do lamusa, bo klienci wolą sami sobie składać mieszane strategie: kupują w odpowiednich proporcjach fundusze akcji i dłużne czy pieniężne.

Same TFI do tego zachęcają, wskazując na zalety takiego rozwiązania. Przedstawiciele towarzystw przekonują na przykład, że w razie giełdowych spadków, klient będzie mógł wycofać pieniądze jedynie z funduszu akcji, a część ulokowana w bezpiecznym będzie dalej pomnażana.Tomasz Publicewicz z Analiz Online powiedział jakiś czas temu „Parkietowi”, że nigdy nie był zwolennikiem funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu, bo „z reguły okazywały się droższe i przynosiły gorsze wyniki niż samodzielnie stworzony produkt”. Fundusz mieszany nie jest korzystny dla klienta ze względu na opłaty. Jeżeli chodzi o manipulacyjne, to często wychodzi na to samo, jednak zazwyczaj suma opłat za zarządzanie w funduszu akcji i np. dłużnym jest niższa niż w mieszanym.

Reklama
Reklama

Połowa opłaty za zarządzanie to zasadniczy dochód TFI (reszta opłat trafia do dystrybutorów). Dlaczego więc same TFI zniechęcają dziś do funduszy mieszanych? – Rzeczywiście, może za tym stać troska o dobro klienta. Z drugiej strony, samodzielnie zbudowany portfel pozwala w trudniejszych czasach zatrzymać choćby część aktywów ulokowaną w funduszu dłużnym czy pieniężnym. A to już czysta korzyść TFI. Trudno sobie wyobrazić, by w bessie inwestorzy wycofali jedynie połowę aktywów z funduszy mieszanych – mówił niedawno Tomasz Publicewicz.

Rozwiązanie polegające na samodzielnym stworzeniu strategii mieszanej nie jest jednak pozbawione wad. Inaczej niż w funduszu mieszanym czy stabilnego wzrostu, nikt za klienta nie dostosowuje poziomu alokacji w akcjach (w ramach dozwolonych widełek) w zależności od zmieniających się warunków rynkowych. Musi robić to sam. By nie pociągało to za sobą dodatkowych opłat oraz dawało korzyści podatkowe w przypadku poniesienia straty, warto robić to w ramach funduszu parasolowego.

Teraz jest on w ofercie prawie każdego towarzystwa (parasol zazwyczaj zwalnia z opłaty manipulacyjnej przy przenoszeniu środków między subfunduszami oraz pozwala kumulować zyski i straty do opodatkowania 19-proc. taksą Belki).

[ramka][b]Paweł Burzyński - główny analityk DM BZ WBK

Straty niektórych funduszy mieszanych i akcyjnych podobne[/b]

Reklama
Reklama

Praktyka rynku pokazuje, że produkty mieszane nie zdały egzaminu i dlatego ich popularność wśród oszczędzających systematycznie spada. W związku z tym, iż zakup takiego funduszu nie łączy się korzyścią opłat niższych niż w przypadku zakupu odrębnych funduszy, agresywnych akcyjnych i defensywnych dłużnych, wydaje się, iż tego typu fundusze staną się marginalnym produktem oferowanym przez TFI. Wydaje się to przesądzone, tym bardziej że inwestorzy po bessie z okresu 2007–2009, kiedy niektóre fundusze mieszane zanotowały równie silnie straty jak czyste fundusze akcyjne, wyraźnie preferują produkty o zidentyfikowanym profilu ryzyka. Struktury parasolowe oferowane przez większość funduszy inwestycyjnych operujących na polskim rynku, gdzie inwestorzy mogą swobodnie transferować środki między poszczególnymi klasami funduszy, tylko dodatkowo przyczyniają się do tego, że fundusze mieszane tracą rację bytu. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama