W I półroczu wyniosły 126,6 mln zł. Były większe niż w całym 2006 roku oraz o 8,6 proc. większe niż w pierwszej połowie roku 2009.
Chodzi o wpływy towarzystw z tytułu działania w roli tzw. komisarza awaryjnego. Pełniąc tę funkcję, towarzystwa odpowiadają za wstępne etapy likwidacji szkód m.in. z ubezpieczeń towarów w transporcie (cargo) i autocasco.
Na taką działalność mogą sobie pozwolić tylko największe zakłady ubezpieczeń, posiadające rozbudowane działy likwidacji szkód. W 2008 roku 212,6 mln zł, czyli niemal 100 proc. przychodów z tytułu działalności komisarza awaryjnego, wygenerowało tylko sześć towarzystw (Powszechny Zakład Ubezpieczeń, Ergo Hestia, Allianz, Warta, Generali, Compensa), które są jednocześnie największymi graczami na rynku majątkowym (z wyjątkiem Compensy).
Jeśli chodzi o poszczególne firmy, to w 2009 r. liderem pod względem wpływów uzyskiwanych ze świadczenia tego typu usługi był PZU (123,9 mln złotych; w I połowie 2010 r. 66,2 mln zł). Kolejne miejsca na podium zajęły Warta (25,2 mln zł) i Ergo Hestia (22,5 mln zł). Do czołówki dołączyła w 2009 r. także Compensa (21,9 mln zł), która rok wcześniej z tytułu działalności komisarza awaryjnego osiągnęła wpływy na poziomie 9,6 mln zł, a więc o 128 proc. mniejsze. Niemal równie dynamicznym wzrostem przychodów z tego źródła mogło się pochwalić Generali (o 96 proc., do 10,8 mln zł). Być może dzięki temu wyprzedziło Allianz (w 2008 r. 10,5 mln zł przychodów, danych za 2009 r. firma jeszcze nie opublikowała).
W pierwszym półroczu wpływy z tytułu działalności komisarza awaryjnego stanowiły 0,45 proc. przychodów polskich ubezpieczycieli.