Po debiucie GPW będzie spółką dywidendową

Rozmowa z Ludwikiem Sobolewskim, prezesem warszawskiej giełdy

Publikacja: 06.11.2010 12:00

Po debiucie GPW będzie spółką dywidendową

Foto: Fotorzepa

[b]Zakończyła się oferta publiczna warszawskiej giełdy. Czy przy tak rekordowym popycie na akcje nie można było wycenić GPW wyżej niż 1,9 mld zł? [/b]

Cena sprzedaży musi odpowiadać wielu kryteriom i warunkom. Tylko w transakcji prywatnej można przyjąć optykę, o której pan mówi. Wyceniając akcje spółki będącej w drodze na rynek publiczny musimy respektować to, że spółka wejdzie na ten rynek i na nim pozostanie, będąc odpowiedzialna wobec inwestorów.Przypomnę też, że medialne spekulacje dotyczące wartości GPW – nie wiem zresztą, na czym były oparte – które pojawiały się jeszcze kilkanaście tygodni temu, przewidywały wartość spółki niższą o prawie miliard złotych od wartości ustalonej według ceny maksymalnej. GPW jest wielką firmą pod względem swojego kapitału intelektualnego, dotychczasowych osiągnięć i wizji przyszłości, i to zostało dostrzeżone przez inwestorów.

[b]Dlaczego GPW nie przygotowała prognoz finansowych? Część komentatorów zauważa, że to praktyka, która przydaje się inwestorom. Czy prognozy poznamy w przyszłości?[/b]

Nie, nie będziemy publikować prognoz finansowych. W sytuacji, w jakiej jesteśmy, byłyby to pośrednio prognozy dotyczące stanu rynku giełdowego, a tego nie chcemy robić, bo organizator obrotu nie powinien na niego w ten sposób wpływać, obojętnie, z jakiego powodu.

[b]Skąd wzięło się założenie, że na dywidendę chcecie przeznaczać 30–50 proc. zysków? Z prostej analogii do notowanych już giełd? Czy inwestorzy mogą liczyć na więcej w latach, kiedy nie będziecie inwestować?[/b]

Przedział 30–50 procent to wielkość zysku, który zarząd ma zamiar utrzymać co rok jako proponowana wielkość zysku do podziału pomiędzy akcjonariuszy. Proszę jednak czytać ten zapis prospektu emisyjnego w kontekście i w połączeniu z innymi zawartymi w nim zasadami polityki dywidendowej GPW. Oznacza to, że jeśli potrzeby finansowania inwestycji nie będą wymagały zaangażowania kapitału własnego, będziemy dążyć do proponowania kwot na dywidendę zbliżonych do całej kwoty zysku netto. Oznacza to również, że chcemy profilować GPW jako spółkę dywidendową. Notabene już niedługo – mówię to teraz jako prezes giełdy, a nie jako prezes spółki giełdowej – wprowadzimy indeks spółek zorientowanych na regularne wypłaty dywidend na pewnym minimalnym poziomie. Będzie to bardzo użyteczne narzędzie dla inwestorów.

[b]Jakie GPW ma pomysły na dywersyfikację przychodów – tak aby nie zależały w 100 proc. od koniunktury na rynku i liczby transakcji?[/b]

GPW ma bardzo zdywersyfikowany biznes, i to jest nasza przewaga konkurencyjna. Zależymy od koniunktury, ale jest to łagodzone przez to, że obecnie mamy kilka segmentów rynków, z rynkami kasowym i terminowym, który działa w pewnym stopniu „antycyklicznie”.Mamy też instrumenty finansowe przeznaczone dla różnych grup inwestorów i akceptujących różne stopnie ryzyka inwestycyjnego. Naszą podstawową działalnością jest i będzie prowadzenie rynków instrumentów finansowych. W tej domenie jesteśmy jedną z najbardziej wszechstronnych instytucji finansowych w Europie.

[b]Większość analityków jest zdania, że GPW będzie musiała obniżać swoje opłaty, aby być konkurencyjna względem giełd zachodnich i pozagiełdowych platform. Jak zamierza pan uzupełnić spadające wtedy przychody?[/b]

Nie widzę w tych opiniach żadnej rewelacji. Opłaty będziemy obniżać, jeśli przyniesie to zwrot w postaci wyższych przychodów. Nie przewiduję takiej sytuacji, że obniżamy opłaty, a przychody zarazem spadają. Zagrożenie konkurencyjne odpierać będziemy przede wszystkim tak jak dotychczas – wysoką jakością naszych operacji. [b]Ten rok pokazuje, że nie mamy już proporcjonalnego podziału rynku na instytucje krajowe, zagraniczne i drobnych inwestorów. Jak wyobraża sobie Pan GPW za kilka lat? Czy w dalszym ciągu będzie to miejsce dla „drobnicy”, czy automatyzacja, nowy system i rosnący udział zachodnich banków inwestycyjnych uczynią inwestowanie trudniejszym?[/b]

Po pierwsze, z tą „drobnicą” bywa różnie. Jestem zdania, że na polskim rynku jest spora liczba inwestorów indywidualnych, którzy działają jak rasowi inwestorzy instytucjonalni, jeśli chodzi o wyrobienie inwestorskie. Różnią się tylko wielkością zaangażowanego na rynku kapitału. Po drugie, nie wyciągałbym za daleko idących wniosków z proporcji udziałów w obrotach w pierwszym półroczu 2010 r. Wielkość obrotów inwestorów indywidualnych w tamtym okresie była w liczbach bezwzględnych na poziomie połowy roku 2009 r. Udziały procentowe poszczególnych grup inwestorów były nieco inne niż zwykle, ponieważ oferty prywatyzacyjne ściągnęły ponadprzeciętne zainteresowanie inwestorów zagranicznych. Zobaczymy, jakie proporcje będą w całym roku 2010. A co do inwestorów indywidualnych – to potężna siła rozwojowa naszego rynku. Nie zawsze będziemy kierować się ich opiniami, ale zrobimy wszystko, co racjonalne i rozsądne, by utrzymać ich wysoki udział w rynku kapitałowym jeszcze przez wiele lat.

[b]Jakie cele stawia sobie zarząd do końca kadencji? Nie jest to do końca jasne. Dominującą rolę w regionie GPW już osiągnęła...[/b]

A to ciekawe... Powiedzieliśmy, że będzie rynek międzynarodowy, ze spółkami i pośrednikami z zagranicy – i jest. Powiedzieliśmy, że będzie rynek małych spółek – i jest NewConnect, dziś europejska gwiazda. Powiedzieliśmy, że będzie rynek obligacji, i jest. Catalyst to konkretny efekt. Powiedzieliśmy, że zawrzemy alians strategiczny, o którym przez lata tylko się mówiło, i alians jest. Czy w tym wszystkim było coś nieprecyzyjnego? Nasza strategia rozwoju jest jasna i silna, choć nie widzę powodu, żeby o niej nadmiernie rozprawiać publicznie. Została poddana ocenie w IPO, które miało niezwykle pozytywny przebieg, i będzie teraz poddawana stałej ocenie inwestorów.

[b]Która z instytucji kupujących akcje GPW była dla pana największym zaskoczeniem?[/b]

Nie sądzę, żeby coś mogło mnie zaskoczyć, jeśli chodzi o skład nowego akcjonariatu.

Gospodarka
Podatek Belki zostaje, ale wkracza OKI. Nowe oszczędności bez podatku
Gospodarka
Estonia i Polska technologicznymi liderami naszego regionu
Gospodarka
Piotr Bielski, Santander BM: Mocny złoty przybliża nas do obniżek stóp
Gospodarka
Donald Tusk o umowie z Mercosurem: Sprzeciwiamy się. UE reaguje
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Gospodarka
Embarga i sankcje w osiąganiu celów politycznych
Gospodarka
Polska-Austria: Biało-Czerwoni grają o pierwsze punkty na Euro 2024