Nowelizacja kodeksu spółek handlowych z 2009 r. miała na celu m.in. ułatwić akcjonariuszom spółek z GPW udział w walnych zgromadzeniach. Jednym z ułatwień było stworzenie możliwości wystawiania pełnomocnictw do wykonywania prawa głosu z akcji elektronicznie, np. poprzez przesłanie dokumentu do spółki pocztą elektroniczną. Tym samym akcjonariusze mieli uzyskać możliwość dopełnienia wszelkich formalności bez konieczności wychodzenia z domu.
W praktyce okazuje się, że zarządy spółek odmiennie interpretują zapisy art. 412 k.s.h. Pełnomocnicy akcjonariuszy niektórych firm notowanych na GPW, których pełnomocnictwo zostało przesłane do spółki elektronicznie, przed walnym muszą uzbroić się w kopię dokumentu tożsamości mocodawcy, poświadczoną przez notariusza. Możliwość zażądania okazania takowej kopii zastrzegają sobie m.in. Dębica, Polska Grupa Energetyczna i Lentex, których NWZA odbędą się w najbliższych tygodniach.
– To żądanie jest działaniem zniechęcającym inwestorów indywidualnych do uczestnictwa w walnym przez pełnomocnika ze względu na uciążliwość i dodatkowe koszty – mówi Mariusz Kanicki ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, które zbiera pełnomocnictwa na NWZA Dębicy. Dodaje, że tym samym instytucja pełnomocnictwa elektronicznego staje się martwa, skoro inwestor i tak musi zapewnić obieg dokumentów w formie papierowej, w dodatku przy uczestnictwie osób trzecich.
Rozwiązanie to krytykuje również Marcin Marczuk, partner kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy. – Ta praktyka jest sprzeczna z duchem ostatniej nowelizacji kodeksu. Możliwość udzielenia pełnomocnictwa w postaci elektronicznej, jako alternatywnej formy dla formy pisemnej, miała zachęcić inwestorów do wykonywania prawa głosu na walnych zgromadzeniach. Konieczność sporządzania kopii dokumentów potwierdzonych notarialnie wypacza sens tego rozwiązania – uważa Marczuk.
Mariusz Solarz, dyrektor ds. prawnych Dębicy, tłumaczy, że k.s.h. nakłada na zarząd obowiązek weryfikacji ważności pełnomocnictw elektronicznych, w tym identyfikacji pełnomocnika i akcjonariusza. – Okazanie przez pełnomocnika przy wejściu na salę obrad poświadczonej notarialnie kopii dokumentu identyfikującego mocodawcę może się okazać jedynym sposobem na taką weryfikację w przypadku wątpliwości, zwłaszcza jeżeli niemożliwe będą inne sposoby, telefonicznie lub elektronicznie. To swoisty wentyl bezpieczeństwa, będący standardem w wielu spółkach – uważa Solarz.