Środowisko OFE zawsze było i jest gotowe do rozmowy o tym, jak powiększyć przyszłe emerytury. Obecnie jednak mam wrażenie, że prowadzimy raczej rozmowę o tym, jak łatać dziurę budżetową niż jak rozwiązywać rzeczywiste problemy systemu emerytalnego.
[b]W skład benchmarku dla funduszu agresywnego mają wchodzić także indeksy zagraniczne. Propozycja funduszy jest taka, by ograniczyć udział akcji zagranicznych w benchmarku do jednego indeksu EuroStoxx 50. Jak pan ocenia ten pomysł? To będą spółki, na których będzie można zarobić?[/b]
Na akcjach każdej spółki można zarobić. Wszystko zależy od momentu wejścia i wyjścia z inwestycji. Lepszy jest wąski indeks. Po pierwsze, będzie „inwestowalny”. Po drugie, nie będzie konieczności kupowania akcji kilkuset spółek tylko dlatego, że są w tym indeksie.
[b]I może okazać się, że ten indeks będzie obowiązywał przez kolejne 11 lat. [/b]
To tylko punkt odniesienia i nie ogranicza nas do tego, że musimy w te 50 spółek inwestować. Mamy odnosić się do stóp zwrotu z indeksu. [b]Łatwo znaleźć spółki, które mają stopy zwrotu wyższe niż te z indeksu EuroStoxx 50. [/b]
Ale też trzeba pamiętać o ryzyku. Jest dużo mniejsze niż kupienie akcji spółek z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. Jak można wyobrazić sobie zreplikowanie portfela, w którym jest 10 czy więcej różnych indeksów? Uważam, że indeks, z którym będziemy się porównywać, powinien być jak najprostszy.
[b]W tym roku polityka inwestycyjna Generali różni się od pozostałych konkurentów…[/b]
W 2007 r. też się różniła. Byliśmy poniżej średniego zaangażowania w akcje. Potem przyszła bessa. Pod koniec roku 2008 i na początku 2009 nasze zaangażowanie było powyżej średniej, bo spodziewaliśmy się wzrostu. Może teraz nie doszacowaliśmy masy taniego pieniądza, która została zainwestowana w rynki kapitałowe i spowodowała zwyżki na giełdach. Nie wynikają one jednak ze zdecydowanej poprawy w gospodarkach.
[b]Więc korekta będzie dłuższa? [/b]
Tak. Podstawy wzrostu muszą być zdrowsze, by uspokoić nastroje. Po to, aby znowu nie nastąpiło takie przegrzanie rynku jak w 2007 roku. W największej gospodarce świata nie widać podstaw uzasadniających wzrost. Nie wystarczy to, że znowu dodrukuje się pieniądze. Czy o to naprawdę chodzi? Od samego drukowania taniego pieniądza nie nastąpi zdecydowana poprawa.
[b]Jak to wpływa na polski rynek?[/b]
Ma przełożenie na nasze blue chipy, które zostały mocno pociągnięte w górę przez zagranicznych inwestorów.
[b]Trudno iść pod prąd trendów rynkowych? Zwłaszcza że płacicie za to słabszym wynikiem.[/b]
W strategii inwestycyjnej Generali wybiegamy dalej niż tylko patrząc na perspektywę jednoroczną, dlatego zachowujemy spokój. Oczywiście zawsze towarzyszy nam presja, ale nie można być zawsze w czołówce. Jeśli przyjęta strategia ma szanse realizacji w dalszej perspektywie, to trzeba ją realizować mimo pewnych przeszkód w krótkim terminie. Pamiętajmy, że to jest niższa stopa zwrotu na zwyżkach. Dla ludzi bardziej bolesne jest to, że mniej zarobią, niż to, że więcej stracą. A powinno być odwrotnie, ważniejsze jest zachowanie kapitału.
[b]Co w tym roku decyduje o wyniku – udział akcji czy struktura portfela?[/b]
Struktura ma duże znaczenie. Spółki o mniejszej kapitalizacji są w dużej niełasce, bo ta hossa nie jest tak szeroka.
[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]