Alior miał w 2008 r. do dyspozycji 1,6 mld zł, Meritum 145 mln zł, Allianz kilkaset milionów złotych (dokładnej kwoty nie podano), na początku 2010?r. inwestycja w tę spółkę wyniosła 500 mln zł. – Alior miał pieniądze na to, żeby ściągnąć do banku najlepszych ludzi na rynku. Wybierał w miastach najlepszych dyrektorów oddziałów – przypomina prezes jednego z banków. – To się przełożyło na biznes.
Zanim Alior ruszył, zatrudniał prawie 1000 osób. Allianz szukał pracowników w tym samym czasie i nie był w stanie przebić ofert Aliora. Nie miał też szczęścia do prezesów. Od 2008 r. miał trzech szefów. – Nie bez znaczenia było to, że Allianz należy do wielkiej grupy finansowej – mówi Jarosław Dąbrowski, prezes spółki Dąbrowski Finance. – Decyzje w takiej instytucji nie zapadają szybko, a w trakcie kryzysu trzeba być niezwykle elastycznym.
Allianz Bank nie mógł realizować strategii opartej na sprzedaży kredytów hipotecznych, bo w 2008 i 2009 r. banki miały trudności z pozyskaniem finansowania dłuższego niż kilka tygodni. – Natomiast Alior perfekcyjnie realizował swoje plany. Do tego dopasował strategię marketingową – uważa?Adam Becht z Capgemini Polska.Jego zdaniem pomysł Allianz, żeby pozyskiwać klientów, korzystając z bazy grupy, był bardzo trudny do wykonania. W konsekwencji Getin przejmie Allianz Bank.
Finansiści dobrze oceniają strategię Meritum Banku (powstał na bazie Banku Współpracy Europejskiej) z 2008 r. Tyle że kryzys uniemożliwił jej wdrożenie. Pożyczki gotówkowe, które miały być jednym z głównych produktów, stały się w czasie kryzysu jednym z najbardziej ryzykownych produktów. – Zabrakło pieniędzy na przemodelowanie planów i ich wdrożenie – uważa Jarosław Dąbrowski.
Od dwóch lat fundusz Innova, główny inwestor, dostarcza Meritum co kilka miesięcy nowego kapitału, tak by bank spełniał wymogi nadzorcy. W tym czasie fundusz szukał kupca na bank. Nie udało się. Bank dostanie wsparcie kapitałowe od Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i inwestora, którego nazwy Innova nie chce ujawnić.