Reklama

Giełdowy rynek opcji wyraźnie zamarł

Zaangażowanie inwestorów w opcje spadło do poziomów z początku 2009 r. Czy instrumenty pozwalające efektywnie zarządzać ryzykiem najlepsze mają już za sobą?

Publikacja: 13.01.2012 02:34

Giełdowy rynek opcji wyraźnie zamarł

Foto: GG Parkiet

Na koniec grudnia liczba otwartych pozycji wszystkich serii opcji na WIG20 spadła do 17,6 tys., z 62,3 tys. miesiąc wcześniej. Maklerzy tłumaczyli to wygasaniem części instrumentów w połowie miesiąca. Niemniej jednak przez kilkanaście dni tego roku inwestorzy nie wrócili na rynek. W czwartek łączna liczba otwartych pozycji (LOP) sięgała jedynie 26,4 tys. sztuk.

Niechęć inwestorów

Od połowy 2010 r. zainteresowanie opcjami, notowanymi na GPW?od września 1993 r., wyraźnie wzrastało. Swoje apogeum ten segment rynku osiągał w maju 2011 r. Na koniec tego miesiąca inwestorzy mieli otwartych ponad 144 tys. pozycji, a ich wycena przekraczała 4,2 mld zł.

Na opcyjnym rynku, traktowanym do niedawna jako laboratorium dla zaawansowanych graczy korzystających ze strategii rekomendowanych w rozmaitych podręcznikach inwestowania, pojawiły się pierwsze instytucje. Systematycznie rosły także obroty, co jest również zasługą zaangażowania nowych animatorów wystawiających instrumenty o różnych poziomach wykonania.

Nagła przecena akcji w sierpniu skomplikowała sytuację wielu inwestorów – szczególnie tych, którzy otwierali się na nieograniczone ryzyko, wystawiając opcje. Wielu z nich zostało zmuszonych do zamknięcia pozycji ze stratą, co objawiło się zresztą rekordowymi obrotami na tym rynku (wolumen transakcji wyniósł 135,4 tys. sztuk). Liczba otwartych pozycji zaczęła spadać. Dopiero jednak wygasanie grudniowych serii pokazało, jak duża jest niechęć inwestorów do wchodzenia w kolejne pozycje. Na koniec 2011 r. wartość rynku spadła do zaledwie 376 mln zł. Maklerzy twierdzą, że graczy, z których duża część zamknęła pozycję ze?stratą, nie przyciągają na rynek nawet atrakcyjne wyceny?niektórych instrumentów.

– Instytucje, które wystawiały?dotąd opcje, także ograniczyły skalę zleceń, a animatorzy zwiększyli spready, co zmniejszyło płynność rynku – mówią.

Reklama
Reklama

Trzeba więcej strike'ów

Część analityków wskazuje, że problemem jest także duża różnica między kolejnymi poziomami wykonania. – Taka sytuacja utrudnia wykorzystanie strategii spreadowych polecanych przy braku trendu na rynku. Dobrze, aby GPW rozwiązała ten problem i nie czekała z tym aż do wprowadzenia nowego systemu transakcyjnego. Konkurencja bowiem, szczególnie pozagiełdowa, nie śpi i inwestorzy mogą odpływać na inne platformy, czego byliśmy zresztą świadkami w przypadku kontraktów walutowych tracących na rzecz firm foreksowych – mówi Grzegorz Zalewski, ekspert DM?BOŚ.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama