Reklama

Rynek wciąż zakładnikiem decyzji dotyczących strefy euro

Choć większość biur oczekuje zwyżek, to zaleca profilaktycznie dobór spółek defensywnych

Publikacja: 20.01.2012 12:00

Rynek wciąż zakładnikiem decyzji dotyczących strefy euro

Foto: GG Parkiet

W opublikowanych do tej pory strategiach inwestycyjnych domów maklerskich powtarza się często jeden motyw – niskie historycznie wyceny polskich spółek. Po spadku indeksu WIG20 o

21 proc. w ubiegłym roku średni wskaźnik cena/zysk dla polskiego rynku jest o około 20 proc. niższy niż w poprzednich latach. Wielu inwestorów stawia sobie w związku z tym pytanie – czy warto już dokonywać zakupów, zanim ceny znów poszybują do góry. Część giełdowych graczy jest zresztą coraz bardziej niecierpliwa, widząc wyraźne zwyżki notowań w tym tygodniu.

Wątpliwości analityków

Publikowane w ostatnich dniach raporty biur wskazują, że podobne wątpliwości mają także analitycy. Na duże ryzyko związane z zaangażowaniem w akcje wskazują zresztą same tytuły analiz największych na rynku brokerów – „Test wytrzymałości", „Epoka lodowcowa", „Rok niedźwiedzia przed nami?", „Zbyt wcześnie, aby zacząć zakupy". Z drugiej strony znaleźć można raporty zatytułowane „Łatwo o pesymizm, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie" czy „Uspokojenie sprzyja zakupom".

Wiele biur zdecydowało, że będzie zalecać zakupy w związku z możliwym nadejściem hossy. Najbardziej wyraźny sygnał dla byków dał Millennium Dom Maklerski. Analitycy tego biura uznali, że WIG20 zyskać może co najmniej 20 proc., a rynki finansowe skorzystać mogą na ożywieniu w USA. Z raportu Millennium wynika, że ceny akcji uwzględniają już negatywny wpływ spowolnienia gospodarczego w strefie euro na wyniki giełdowych spółek.

Podobny optymizm widać u analityków UniCredit CAIB, którzy zauważają, że parkiety regionu Europy Środkowej „przespały" lepsze dane makro płynące z najważniejszych gospodarek świata.

Reklama
Reklama

Zdaniem autorów strategii tego biura indeks MSCI?Poland (uwzględnia podobne walory co WIG20 plus kilka dodatkowych) zyskać może w tym roku 16 proc.

Zadłużenie kryterium głównym

Do pesymistów zaliczyć można ekspertów Ipopema Securities i DM?BZ?WBK, którzy wieszczą dalsze problemy strefy euro przekładające się na pogorszenie koniunktury na GPW. Ich zdaniem ryzyko przeceny oznacza, że dobór spółek musi być szczególnie rozważny. Wśród ich wskazań dominują firmy z sektorów defensywnych – ale te, które nie są nadmierne zadłużone.

Poziom zobowiązań emitentów decyduje o wskazaniach analityków także z innych biur. Dlatego też spółką, w którą celuje większość brokerów, jest m.in. PZU,?posiadające spore nadwyżki gotówki.

Mniejsze napływy kapitału

Kto może kupować akcje w 2012 r.? Analitycy DB?Securities szacują, że w tym roku na rynek napłynąć może 13 mld zł nowych środków w porównaniu z 15 mld zł przed rokiem. Biuro nie spodziewa się, aby w trudnej sytuacji, jaką mamy obecnie na rynku, kupującymi były TFI.

DB?Securities wskazuje raczej na fundusze emerytalne (7?mld zł), inwestorów zagranicznych (4 mld zł) i reinwestowanie sporych dywidend za 2010 r. (2 mld zł). Dla porównania, w dobrym dla GPW?2010 r. zagraniczne fundusze ulokowały w naszym kraju 23 mld zł. Podobnego zdania jest Ipopema.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama