W?IV?kw. 2010 r. Santander zarobił 2,1 mld euro, jego zysk netto stopniał więc w ujęciu rok do roku o niemal 98 proc. Analitycy spodziewali się pogorszenia wyników, ale średnio tylko o 15 proc.
Rozczarowujący wynik Santandera to przede wszystkim skutek odpisu 1,8 mld euro od wartości aktywów w związku z przeceną nieruchomości w Hiszpanii. Takich odpisów wkrótce od hiszpańskich banków wymagał będzie rząd. Wyprzedzając nowe przepisy, Santander ubezpieczył się na wypadek spadku cen nieruchomości ze swojego portfela nawet o 50 proc. wobec ich wartości w księgach.
Kolejne 600 mln euro odpisów dotyczy portugalskiej filii Santandera.
– Czyszczenie portfela nieruchomości jest rozsądne, choć pewnie spóźnione – ocenił Andrea Willims, zarządzający funduszami w towarzystwie Royal London Asset Management. W rezultacie na wyniki Santandera inwestorzy nie zareagowali paniczną wyprzedażą jego akcji. Po południu taniały one o 0,6 proc.
Abstrahując od załamania na hiszpańskim rynku nieruchomości Santander – jako jeden z nielicznych banków eurolandu – przez cały kryzys z minionych lat zdołał utrzymać rentowność. Jego przychody odsetkowe netto, najważniejsze źródło zysków, były o 8,7 proc. wyższe niż rok wcześniej – wyniosły niemal 8 mld euro. Analitycy spodziewali się 7,7 mld euro.