Wzrost produkcji o 4 proc., po spadku o 2,7 proc. w listopadzie, to głównie efekt większej produkcji samochodów i sprzętu elektronicznego. W obu tych branżach wcześniej pojawiły się zaległości, wynikające z przerw w dostawach kluczowych komponentów z zalanych powodziami fabryk w Tajlandii. – Firmy motoryzacyjne i elektroniczne zwiększyły produkcję dzięki odbudowaniu łańcuchów dostaw po powodziach w Tajlandii – podkreśla Norio Miyagawa, analityk z Mizuho Securities Research & Consulting.
Jednak generalny obraz japońskiego przemysłu nadal jest niepokojący. Licząc rok do roku produkcja wciąż w grudniu notowała spadek o 4,1 proc., a ekonomiści oczekują, że eksport do Azji i USA może zacząć rosnąć dopiero w okolicach połowy roku. Większe problemy mogą dotyczyć sprzedaży do strefy euro. – Eksport nie jest zbyt silny, dlatego produkcja utrzyma się na razie na w miarę stałym poziomie – ocenia Takeshi Minami z Norinchukin Research Institute.