Opadły emocje po fali fuzji i poniedziałkowym rekordzie Dow Jonesa
Poniedziałkowy rekord na Wall Street, osiągnięty dzięki nowej fali fuzji w bankowości i przemyśle, pobudził początkowo wzrost notowań na największych giełdach europejskich. Jednak dość szybko uległ on odwróceniu, gdyż inwestorzy woleli zrealizować zyski, zdając sobie sprawę z wysokich cen akcji i małych szans na kontynuację trwającej od kilku tygodni tendencji zwyżkowej. Podobnie zachowali się uczestnicy parkietu nowojorskiego, toteż po obu stronach Atlantyku doszło wczoraj do spadku notowań. Natomiast wyraźnie podniosły się indeksy w Tokio oraz Hongkongu.
Nowy Jork
Uczestnicy giełdy nowojorskiej byli pod wrażeniem gwałtownego wzrostu notowań podczas poniedziałkowej sesji, gdy Dow Jones zyskał 214,72 pkt. (2,34 proc.), ustanawiając nowy rekord wynoszący 9374,27 pkt. Opadły jednak emocje związane z falą fuzji i uświadomiono sobie, że ceny akcji osiągnęły zbyt wysoki poziom, aby możliwa była kontynuacja trendu wzrostowego. Inwestorzy zaczęli więc realizować zyski i - zgodnie z przewidywaniem - początek wczorajszej sesji przyniósł korektę w dół. Do sprzedawania akcji zachęcała też zbliżająca się przerwa w funkcjonowaniu giełdy w związku z obchodzonym w czwartek Świętem Dziękczynienia. W tej atmosferze Dow Jones stracił przed południem przeszło 63 pkt. (0,68 proc.). Niewielki wpływ na zachowanie inwestorów wywarły najnowsze dane statystyczne, które wykazały szybszy wzrost gospodarczy w USA, przy słabych wciąż tendencjach inflacyjnych. Jednocześnie nastąpił spadek zamówień na dobra trwałego użytku, natomiast poprawiły się nastroje amerykańskich konsumentów.
Londyn