Ankieta PARKIETU

W ubiegłym tygodniu przedstawiłem pierwszą część podsumowania ankiety dla skomputeryzowanych inwestorów. Wiemy już, jak wygląda ich warsztat pracy, jakie programy giełdowe są najpopularniejsze, a także jak często i do jakich celów są wykorzystywane. Dzisiaj opinie inwestorów na temat przydatności i sposobu korzystania z programów giełdowych.Uczestnicy ankiety jednoznaczne oceniają efekty korzystania z programów giełdowych. Aż 93 proc. respondentów, czyli dokładnie tyle samo, ile w 1996 r. uważa, że używanie programów komputerowych zwiększa efektywność gry na giełdzie, przy czym 52 proc. (wcześniej 58 proc.) ocenia, iż jest to silny związek (odpowiedź - "zdecydowanie tak"). Po 2 proc. respondentów (w 1996 r. po 1 proc.) jest odmiennego zdania lub nie widzi związku między tymi zjawiskami, natomiast z 5 do 3 proc. zmniejszył się w ostatnich dwóch latach odsetek osób nie mających na ten temat wyrobionego zdania.Co ciekawe, nawet wśród "nieskomputeryzowanych" inwestorów panuje podobne przekonanie. Większość z nich (72 proc.), mimo że nie posiada programów giełdowych, jest przekonana, że warto z nich korzystać. Takiego związku nie widzi natomiast zaledwie 18 proc. w tej grupie, ale aż co dziesiąty jest zdania, że analiza rynku za pomocą programów giełdowych, wymuszając stosowanie analiz określonego typu, pozbawia inwestora zdolności logicznego myślenia. Ponadtrzykrotnie wyższy (10 proc.) niż wśród skomputeryzowanych inwestorów jest w tej grupie udział osób niezdecydowanych.Nie tylko analiza rynkuWyniki ankiety potwierdzają, że użytkownicy programów giełdowych nie należą do komputerowych laików. Poza działalnością inwestorską intensywnie z komputera, zarówno w pracy, jak i w domu, korzysta niemal co drugi ankietowany - 47 proc. (w 1996 r. - 39 proc.), a kolejne 18 proc. robi to sporadycznie (wcześniej 24 proc.). Pozostali korzystają z własnego peceta wyłącznie w domu (24 proc.) lub w pracy (6 proc.). Jedynie co dwudziesty respondent włącza posiadany komputer wyłącznie w celu przeprowadzenia analizy rynku.Więcej wykresówW Polsce jeszcze do niedawna analiza techniczna była nieodłącznie związana z wykresami liniowymi. Wpływ na to miała przede wszystkim wycena notowań w oparciu o zasadę jednolitego kursu dnia. Zwiększająca się dynamicznie w ostatnim okresie liczba spółek notowanych w systemie kursów ciągłych oraz tłumaczenia amerykańskich książek dla inwestorów giełdowych spowodowały wzrost popularności wykresów słupkowych (OHLC) oraz, przede wszystkim, świecowych. Obecnie niemal każda techniczna prognoza rynku akcji, jaką można znaleźć w polskiej prasie finansowej, "podpiera" się analizą formacji cenowych na wykresach japońskich świeczek.Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że w analizie technicznej nadal dominują wykresy liniowe. Korzysta z nich aż 98 proc. użytkowników programów giełdowych, a dla co trzeciej osoby (w 1996 r. dla co drugiej) jest to jedyna forma graficznej prezentacji przebiegu kursu lub wskaźnika. Pomimo licznych zalet (do ich wykreślenia wystarczą kursy zamknięcia), na popularności tracą wykresy P&F, zwane popularnie wykresami typu kółko i krzyżyk. Ztych ostatnich, podobnie jak przed dwoma laty, korzysta obecnie zaledwie co szósty inwestor. Niewielka liczba zwolenników wykresów wolumenowych typu Equivolume wynika m.in. z faktu, że tego typu rodzaj narzędzia graficznej prezentacji przebiegu kursów jest dostępny zaledwie w kilku programach do analizy technicznej (np. MetaStocku i Giełdzie 96). Zestawienie najchętniej używanych przez inwestorów wykresów przedstawia wykres 1. Ponieważ uczestnicy ankiety deklarowali najczęściej korzystanie z kilku wykresów, podane wyniki nie sumują się do 100 proc.Internet na czelePodstawowym źródłem danych do programów giełdowych są przede wszystkim serwisy internetowe oraz jawne strony Telegazety. Z każdego z tych źródeł korzysta obecnie średnio co drugi inwestor, chociaż jeszcze dwa lata temu absolutny monopol należał do Telegazety, a ściąganie notowań z globalnej infostrady" deklarowało jedynie 3 proc. inwestorów (patrz wykres 2). Ogromny wzrost zainteresowania Internetem wynika głównie stąd, iż jest to szybki, wygodny i stosunkowo niedrogi (zazwyczaj inwestor ponosi tylko koszty połączeń) sposób pozyskiwania notowań giełdowych w niemal dowolnym formacie danych. Maleje liczba inwestorów wpisujących dane za pomocą klawiatury lub pobierających notowania z biur maklerskich. Nieco mniej niż w 1996 r. zwolenników mają także popularne jeszcze do niedawna BBS-y. Z nie klasyfikowanych w poprzedniej ankiecie komercyjnych serwisów informacyjnych (pierwsze dopiero powstawały) korzysta dzisiaj już co 13 inwestor.Wzrost akceptacjiWielu inwestorów jest przekonanych, że dzięki programom komputerowym w znaczący sposób można zwiększyć zyski w grze na giełdzie. Tymczasem każdy program giełdowy, nawet najbardziej zaawansowany, jest tylko narzędziem pracy, a efektywność jego zastosowania zależy wyłącznie od wiedzy i doświadczenia samego użytkownika. Ponieważ indywidualni inwestorzy angażują na rynku własny kapitał, ocena programów giełdowych siłą rzeczy musi być bardziej krytyczna i emocjonalna niż w przypadku innych programów komputerowych. Pomimo długotrwałej bessy na rynku, systematycznie rośnie udział inwestorów zadowolonych z posiadanego programu. Dwa lata temu 52 proc. respondentów uważało, że używany program spełnia ich oczekiwania, dzisiaj jest ich o 8 proc. więcej.Pomimo tych pozytywnych zmian, nadal 4 na 10 respondentów nie jest zadowolonych z posiadanego programu, a głównymi tego przyczynami są brak wielu potrzebnych funkcji (71 proc.) lub polskiej obsługi (10 proc.), a także wadliwa praca programu (11 proc.!). Zaledwie co siódmy respondent (14 proc.) skarży się na trudności w obsłudze programu, co jest o tyle zastanawiające, że wiele najpopularniejszych programów giełdowych, jak choćby Asher-NPG czy SuperCharts, do najłatwiejszych w obsłudze bynajmniej nie należy.Zadowoleni także poszukują Pomimo rosnącego udziału osób zadowolonych z używanego programu, większość inwestorów nadal poszukuje nowego programu. W sumie robi to prawie 2/3 uczestników ankiety (62 proc.), co jest rezultatem niemal identycznym, jak w poprzedniej ankiecie (63 proc.). Nadal też występuje ciekawa, chociaż dość oczywista prawidłowość - nowych programów nie poszukują przede wszystkim właściciele popularnych amerykańskich pakietów do analizy technicznej - SuperChartsa czy MetaStocka.Pozostali inwestorzy (38 proc.) nie są zainteresowani nabyciem nowego programu. Przyczyny tego mogą być bardzo różne. Najczęściej jest to satysfakcja z już posiadanego produktu (48 proc.) lub wysoka cena programów giełdowych (także 48 proc.). Niemal 18 proc. respondentów z tej grupy przyznaje, że nie zna żadnych innych programów. Jedynie dla co setnego inwestora brak zainteresowania nowymi programami giełdowymi wynika z przekonania, że ich użycie nie poprawi skuteczności inwestowania na giełdzie.Idealny programZbudowanie uniwersalnego programu giełdowego, który spełniłby wymagania wszystkich inwestorów, jest w praktyce rzeczą niemożliwą do zrealizowania. Większość dostępnych na polskim rynku "programów - kombajnów" podzieliła już los dinozaurów i obecnie na rynku giełdowego software'u, podobnie jak za oceanem, coraz silniejszą pozycję zdobywają programy specjalistyczne. Nie oznacza to wcale spadku popularności tak wszechstronnych programów jak SuperCharts, Advanced GET czy ASHER-AAT. Inwestorzy chętnie korzystają z kilku programów jednocześnie - obok uniwersalnego (bazowego) wybierają jeden lub dwa, które najlepiej odpowiadają stosowanym przez nich metodom badania rynku. Potwierdzają to wyniki ankiety - 2/3 inwestorów używa przeciętnie dwóch programów giełdowych (średnia 1,7).Preferencje inwestorów giełdowych są bezpośrednio związane z rodzajem stosowanych analiz. Ogromna popularność analizy technicznej sprawia, że możliwość jej przeprowadzania za pomocą programów komputerowych inwestorzy oceniają szczególnie wysoko. Inne, często wskazywane przez uczestników ankiety cechy dobrego programu giełdowego to łatwość obsługi i szybkość działania (to ostatnie daje wyobrażenie o używanym przez inwestorów sprzęcie). Dla ponad połowy inwestorów ważna jest także polskojęzyczna instrukcja obsługi oraz opcja przeszukiwania i selekcji danych.Pełną listę najważniejszych cech programu giełdowego przedstawia powyższa tabela. Wynika z niej, że "idealny" program giełdowy to przede wszystkim wszechstronny, szybki w działaniu, łatwy w obsłudze i wyposażony w polskojęzyczną instrukcję obsługi program do analizy technicznej. Dla porównania zmian w preferencjach inwestorów w ciągu ostatnich 2 lat w oddzielnej kolumnie zostały zaprezentowane wyniki poprzedniej ankiety.Za tydzień dokończenie prezentacji wyników ankiety, w tym ranking najlepszych programów do analizy technicznej, ocena "Komputera na giełdzie" oraz charakterystyka typowego inwestora z pecetem.