Dow Jones na poziomie 10 000 pkt?
Wzrost indeksu Dow Jones Industrial Average o 1700 pkt. w ciągu siedmiu tygodni spowodował, że na Wall Street przybyło optymistycznie nastawionych analityków, zrobiło się bardziej "byczo". Taka sytuacja miała miejsce przynajmniej do poniedziałku. Skórę zmienił nawet czołowy dotąd niedźwiedź, za jakiego uchodził Ralph Acampora, technik z Prudential Securities Inc. Wprawdzie jeszcze nie skonkretyzował swojej prognozy poziomu DJIA w przyszłym roku, ale uważa, że na koniec 1999 r. indeks ten osiągnie wartość znacznie powyżej 10 000 pkt.Czy inwestorzy powariowali? - pyta "Business Week". Okazuje się, że nie. O powrocie koniunktury na giełdzie nowojorskiej zadecydowało kilka czynników. Gospodarka amerykańska jest w znacznie lepszej kondycji, niż sądzono wcześniej, nie doceniono też możliwości korporacji, które wbrew przewidywaniom osiągnęły niezłe wyniki w trzecim kwartale.Wzrost produktu krajowego brutto (PKB) w tym okresie, w ujęciu rocznym, wyniósł 3,9 proc., 1,5 pkt. proc. więcej, niż wskazywały prognozy, poprawiła się wydajność, odnotowano też lepsze od spodziewanych rezultaty wymiany handlowej. Poprzednio ekonomiści prognozowali ostre zwolnienie gospodarki w czwartym kwartale, teraz mówią o 3 proc. wzroście PKB.Pierwsze informacje napływające ze spółek zapowiadały znaczne pogorszenie dynamiki zysków w trzecim kwartale. I w tym przypadku rzeczywistość dla większości firm okazała się bardziej pomyślna.Z analiz Briana Rauschera z Morgan Stanley Dean Witter wynika, że spośród 476 firm, które ogłosiły wyniki za trzeci kwartał, 62 proc. uzyskało lepsze rezultaty niż w tym samym okresie 1997 r., a 3 proc. takie same. Spadki dynamiki dotknęły tylko kilka sektorów. W czwartym kwartale Rauscher prognozuje średni wzrost zysków o 3-5 proc., w przyszłym roku zaś o 7-9 proc.Dynamika zysków i inflacja na poziomie 1,5 proc. rocznie, najniższa od lat 60., sprzyjają inwestowaniu w akcje - twierdzi Edward Kerschner z Paine Webber.Dwucyfrowa dynamika zysków byłaby sygnałem dla banku centralnego, że czas podwyższyć główne stopy procentowe, a tego inwestorzy giełdowi nie lubią. Ostatnie redukcje oprocentowania w znacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu notowań na Wall Street.
A. T.