Analiza techniczna rynku NFI

Stagnacja, która w grudniu objęła rynek akcji, była wyjątkowo niekorzystna dla sektora narodowych funduszy inwestycyjnych. Od swojego szczytu zanotowanego w połowie listopada indeks tego rynku stracił na wartości ponad 20 proc. Rynek NFI ponownie okazał się gorszy od innych rynków. Od początku grudnia NIF był jedynym indeksem, który odnotował spadek (o 6 proc.). Pozostałe indeksy rynku akcji zanotowały wzrost od 3 do 5 proc.Od początku grudnia z piętnastu notowanych na giełdzie funduszy wzrosły ceny zaledwie dwóch - NFI Octava (2,4 proc.) i NFI Magna Polonia (1,7 proc.). W gronie spadkowiczów na pierwszym miejscu znalazły się walory Foksal NFI. Akcje tego funduszu od pierwszego grudnia straciły na wartości aż 20 proc. Nieco gorszy okazał się NFI Victoria, którego akcje zniżkowały o 11 proc. W przypadku pozostałych funduszy spadki nie przekroczyły 10 proc.Indeks NIF znajduje się od połowy listopada w spadkowym trendzie, który można by zaklasyfikować jako korektę fali wzrostów, która rozpoczęła się miesiąc wcześniej. Jedynym problemem jest jednak wielkość obrotów w ciągu ostatnich trzech tygodni. Są one ok. dwukrotnie wyższe niż średnie obroty z sześciu poprzednich miesięcy. Co prawda, w przypadku tego rynku - ze względu na wyjątkowo niską płynność - analiza obrotów nie jest najbardziej wiarygodna, jednak tego typu sytuację należy traktować jako sygnał ostrzegawczy.Pierwsza fala omawianej korekty doprowadziła do zniesienia o 62 proc. poprzednich wzrostów. Początek grudnia przyniósł niewielką zwyżkę cen akcji funduszy, była ona jednak krótkotrwała i spadek trwa nadal. Mimo to wykres indeksu NIF pozostaje ponad poziomem ostatniego lokalnego dołka, co można odczytać jako sygnał pozytywny. Jeśli jednak dalszy spadek doprowadzi do przełamania wsparcia na poziomie 64 zł, będzie to oznaczało, że rynek pozostaje w długoterminowym trendzie spadkowym. W takiej sytuacji osiągnięcie przez indeks NIF nowego minimum wydaje się bardzo możliwe.Oznaką tego, że na rynek NFI powróciła bessa wyższego stopnia, jest zachowanie się oscylatora MACD. Dzięki wzrostom indeksu w październiku i listopadzie linia tego wskaźnika zdołała wybić się ponad poziom równowagi. Co więcej, wzrost ten był na tyle silny, że wskaźnik pokonał swoje poprzednie szczyty - z lutego i lipca br. Niestety, pod koniec listopada linia oscylatora zmieniła kierunek na spadkowy i doszło do wygenerowania sygnału sprzedaży. Dzięki zwyżce z początku grudnia spadkowa tendencja MACD została wyhamowana tuż nad poziomem równowagi. Dawało to szansę na odbicie i kontynuację zwyżki. Niestety, w ostatnich dniach poziom równowagi MACD został przełamany. Oznacza to, że został potwierdzony sygnał sprzedaży sprzed dwóch tygodni. Dodatkowo zaś nowe minimum wskaźnika może oznaczać podobne zachowanie się indeksu NIF.Optymistycznym akcentem jest zachowanie się wskaźników krótkoterminowych - przede wszystkim Ultimate. Linia tego oscylatora osiągnęła lokalne dno na początku grudnia i od tego czasu dynamicznie wzrasta. Ostatni spadkowy ruch indeksu nie został potwierdzony przez wskaźnik, który istotnie zbliżył się do poziomu równowagi. Może się jednak okazać, że - podobnie, jak wiele razy w przeszłości - i tym razem poziom 50 proc. okaże się bardzo silną barierą dla dalszych wzrostów wskaźnika.RSI znajduje się tuż ponad poziomem wyprzedania. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wskaźnik zatrzyma się na dwumiesięcznej linii wsparcia prowadzonej przez ostatnie lokalne dołki.W tej chwili najważniejsze jest to, czy indeks spadnie poniżej poziomu dołka z 2 grudnia, czyli 64 zł. Jeśli poziom ten zostanie obroniony, istnieje bardzo duża szansa na zakończenie spadkowego ruchu i kontynuację wzrostów z możliwością testowania poziomu 80 zł. Jeśli jednak indeks spadnie poniżej 64 zł, należy się liczyć z dalszą mocną zniżką. Jej konsekwencją powinien być dalszy spadek, do 55 zł, a nawet niżej.

GRZEGORZ ZALEWSKI