Kryzys w Azji nie zaszkodził Australii

Kryzys w państwach Azji Południowo-Wschodniej, z którymi Australia powiązana jest licznymi nićmi, nie wróżył niczego dobrego dla tego kraju. Dodatkowym obciążeniem był poważny udział taniejących surowców w wymianie zagranicznej. W ubiegłym roku spekulanci sprawdzali siłę australijskiego dolara, który spadł do rekordowo niskiego poziomu wobec dolara amerykańskiego.Mimo licznych przeciwności Australii udało się jednak uzyskać w tym roku dobre wskaźniki. Roczna dynamika produktu krajowego brutto do końca września wynosiła 5 proc. Nastroje konsumentów są dobre, skoro detaliści notują dynamiczny wzrost sprzedaży.Niedawno w Australii przebywał Paul Krugman, znany amerykański ekonomista, który tamtejszą sytuację gospodarczą określił jako bliską cudu. Salomon Smith Barney w listopadowej rekomendacji nazwał Australię jednym z najgorętszych miejsc dla inwestorów giełdowych.Obecna sytuacja jest odmienna od kondycji tego kraju w ubiegłej dekadzie, kiedy Australię nękała wysoka inflacja oraz rosnące bezrobocie. Mimo niskich cen surowców i spadku popytu w Azji Australijczykom udało się zwiększyć eksport. Było to możliwe dzięki pozyskaniu nowych klientów, zwłaszcza w Europie i Stanach Zjednoczonych, co odczuli także polscy górnicy.Ważną rolę odegrał też płynny kurs dolara australijskiego. Dzięki 20-proc. deprecjacji tej waluty wzrosła konkurencyjność eksportu. Mimo spadku cen surowców farmerzy i górnicy zachowali poziom dochodów mierzonych w walucie lokalnej.Według "The Financial Times", trzecim czynnikiem decydującym o sukcesie okazała się otwartość i przejrzystość australijskiego systemu finansowego, czego zabrakło w krajach azjatyckich. Dzięki przeprowadzonym reformom, ograniczeniu wszechwładzy związków zawodowych, zmieniły się relacje między pracodawcami a pracobiorcami, ograniczono także bariery handlowe.Pochwały zbiera Reserve Bank of Australia, tamtejszy bank centralny. W połowie 1996 roku zaczął łagodzić rygory polityki pieniężnej, w rezultacie czego stopy procentowe spadły z 7,5 do 5%. Głównym powodem redukcji oprocentowania nie były zwiastuny kryzysu w Azji, lecz groźba zwolnienia tempa krajowej gospodarki.Seria redukcji stóp w Australii zakończyła się wraz z krachem tajlandzkiego bahta, ale pozostały efekty tej polityki w postaci wysokiego popytu wewnętrznego, sprzedaży detalicznej i inwestycji.

A. T.