Z biblioteki PARKIETU

Przedstawiamy ostatni fragment książki Jacka Czeladki "Kwity depozytowe", która ukazała się nakładem wydawnictwa K.E. LIBER. Ze względu na płytkość polskiego rynku pieniądza długoterminowego, finansowanie ambitnych programów inwestycyjnych lub transakcji przejęć innych firm w oparciu o kapitał dostępny na rynku krajowym jest bardzo trudne. Instrumentem ułatwiającym polskim spółkom dotarcie do światowych zasobów kapitałowych są właśnie kwity depozytowe, stanowiące "pomost" łączący zagranicznych dostawców i krajowych nabywców kapitału. W dzisiejszym odcinku - o zastosowanie kwitów depozytowych w procesach prywatyzacyjnych

Rola kwitów depozytowych w programach prywatyzacyjnych rośnie z każdym rokiem, i to zarówno w krajach o rozwiniętym rynku kapitałowym, jak i na tzw. rynkach wschodzących. Pierwsze procesy prywatyzacyjne wykorzystujące kwity depozytowe zostały zapoczątkowane w Wielkiej Brytanii, Francji i Japonii.Kilka zakończonych sukcesem transakcji prywatyzacyjnych wykorzystujących kwity depozytowe przyczyniło się do znacznego spopularyzowania tego instrumentu. W 1991 r. poprzez 9 programów prywatyzacyjnych wykorzystujących kwity podniesiono kapitał o łącznej wartości 3,1 mld USD. Z wykorzystaniem kwitów depozytowych sprywatyzowano m.in. takie firmy, jak Renault, Tele Denmark, Korea Electric Power, Pakistan Telecom, British Steel, BNP, Hong Kong Telecom, Elf Aquitaine, Pechiney, węgierski Pick Szeged, Rhone - Poulenc, Telefonica de Argentina, australijskie linie lotnicze Qantas Airways.W 1996 r. rządy 19 państw wykorzystały kwity przy prywatyzacji swoich przedsiębiorstw, a łączna ich wartość wyniosła 5,7 mld USD. Do największych przedsiębiorstw sprywatyzowanych w tym roku z wykorzystaniem kwitów należały m.in.: Deutsche Telekom (1,1 mld USD), Compania Anonima Nacional Telefonos de Venezuela (904 mln USD), należąca do Fiata brytyjska fabryka maszyn rolniczych New Holland (750 mln USD), włoski koncern ENI (867 mln USD), rosyjski Gazprom (429 mln USD) oraz Telefonica del Peru (918 mln USD).W 1997 r. rządy 13 państw pozyskały w procesach prywatyzacyjnych 6 mld USD poprzez emisje kwitów depozytowych, a do największych przeprowadzonych transakcji zaliczyć można prywatyzację France Telecom, Portugal Telecom, Electricidad de Portugal oraz greckiej Hellenic Tellecomunications. Rekordowym jak dotąd rokiem, jeśli chodzi o zastosowanie tego instrumentu w prywatyzacji, okazał się 1994 rok, kiedy wartość kwitów wyemitowanych w związku z prywatyzacją przedsiębiorstw państwowych wyniosła 7,4 mld USD.1 Łącznie w latach 1990-96 w 118 transakcjach prywatyzacyjnych, z wykorzystaniem tych instrumentów, pozyskano kapitał o wartości 27 mld USD, z czego 20 mld USD poprzez emisje publiczne, a 7 miliardów USD poprzez emisje prywatne.2Warto tutaj zaznaczyć, że stosowanie kwitów depozytowych w transakcjach prywatyzacyjnych staje się coraz popularniejsze również wśród firm z rynków wschodzących. Do najlepszych przykładów zaliczyć tu można prywatyzację Banku Gdańskiego, Banku Handlowego oraz KGHM Polska Miedź. Kwity depozytowe znalazły również zastosowanie przy prywatyzacji innych firm z Europy Środkowowschodniej - na Węgrzech były to m.in. OTP Bank (53 mln USD), Gedeon Richter (36 mln USD) i MOL (150 mln USD), a w Czechach - Komercni Banka (130 mln USD). Spośród przedsiębiorstw azjatyckich kwity depozytowe zostały m.in. wykorzystane przy prywatyzacji China Steel, Manila Electric Company, Korea Electric Power Company, Pohang Iron & Steel Company oraz Shanghai Petrochemical Company, natomiast z Ameryki Łacińskiej m.in. przy prywatyzacji Telefonos de Mexico oraz argentyńskiego potentata naftowego YPF SA (2,38 mld USD).3Wykorzystanie kwitów przy prywatyzacji przedsiębiorstw przynosi korzyści zarówno emitentom, jak i samym inwestorom. Ci pierwsi, w warunkach zbyt płytkiego lokalnego rynku kapitałowego, nie dającego wystarczających gwarancji wchłonięcia całej podaży prywatyzacyjnej, zyskują możliwość poszerzenia bazy in akcjonariuszy. Natomiast inwestorzy, kupując kwity depozytowe zamiast zwykłych akcji nie muszą borykać się z tradycyjnymi problemami, występującymi przy inwestowaniu w akcje spółek zagranicznych. Do trudności tych należą przede wszystkim: działanie w różnych strefach czasowych, konieczność zabezpieczania się przed niekorzystną zmianą kursów walut, odmienne zwyczaje rynkowe i systemy rozliczeniowe, ryzyko zmiany przepisów podatkowych oraz wyższe koszty brokerskie.4Zastosowanie przez daną spółkę kwitów w procesie prywatyzacji pozwala jej ponadto zyskać doświadczenie na międzynarodowym rynku kapitałowym, nawiązać pierwsze kontakty w środowisku inwestorów instytucjonalnych oraz pozwala na profesjonalne zaprezentowanie spółki i perspektyw jej rozwoju potencjalnym akcjonariuszom. Wszystkie te czynniki mogą w znaczącym stopniu ułatwić firmie późniejszy powrót na międzynarodowy rynek kapitałowy oraz skuteczne uplasowanie na nim akcji nowej emisji.Kwity depozytowe bez wątpienia znajdą zastosowanie w zapowiadanych na najbliższe lata wielkich transakcjach prywatyzacyjnych w Europie. Większość państw należących do Unii Europejskiej ciągle jeszcze dysponuje długą listą przedsiębiorstw przeznaczonych na sprzedaż. W samym tylko roku 1997 wpływy z prywatyzacji w Europie oszacowano na 53 mld USD - wobec 43 mld w roku poprzednim.Do końca tego wieku wpływy z tego tytułu mają wzrosnąć o kolejne 118 mld USD, a głównym dostarczycielem prywatyzowanych przedsiębiorstw będzie sektor telekomunikacyjny. Zgodnie bowiem z decyzją UE, wszystkie kraje członkowskie są zobowiązane do wprowadzenia zasad wolnej konkurencji na rynku usług telekomunikacyjnych, co w praktyce jest równoznaczne z koniecznością sprywatyzowania takich gigantów, jak: szwedzka Telia AB, włoski Stet, Telefonica de Espana, rosyjski Swiazinvest, a także dokończeniem prywatyzacji Deutsche Telecom, który był pierwszym europejskim koncernem telekomunikacyjnym sprywatyzowanym przy użyciu kwitów depozytowych.Należy się spodziewać, iż nadchodzące procesy prywatyzacyjne sektora telekomunikacji w krajach Europy Środkowowschodniej również zostaną oparte w dużej części na wykorzystaniu kwitów depozytowych. Zasoby kapitałowe tych krajów są bowiem zbyt płytkie, aby wchłonąć akcje warte setki milionów dolarów, a narzędziem ułatwiającym przyciągnięcie inwestorów zagranicznych jest właśnie zaoferowanie im akcji w formie kwitów depozytowych. Dotyczy to również prywatyzacji przedsiębiorstw polskich. Chłonność polskiego rynku pierwotnego, oceniana na 800 mln-1 mld USD rocznie, może okazać się zbyt mała, by ulokować na nim wszystkie planowane emisje prywatyzacyjne. (...).

1 Depositary Receipts. A Global Approach to Privatization. March/1998 - materiały informacyjne Citibank s. 32 Depositary Receipts and Privatisations. April/1997 - materiały informacyjne Bank of New York s. 273 Depositary Receipts and Privatisations. op.cit. s. 284 Depositary Receipts. A Global Approach... op.cit. s. 2