Drugi tydzień nowego roku przyniósł diametralnie odmienne nastroje od poprzedniego, a w efekcie tego cały 12,7-proc. zysk z portfela WIG-u jeszcze z nawiązką został zniesiony. Niewiele też pozostało z mozolnie budowanej tendencji wzrostowej, zapoczątkowanej w październiku 1998 roku po osiągnięciu przez indeks WIG rocznego minimum na wysokości 10 473,7 pkt. Spadek dotarł bowiem do poziomu, gdzie znajduje się 50% zniesienia tego impulsu.Tym samym polski rynek po raz kolejny nie może nabrać rozpędu w dobrze rozwijającej się fali wzrostowej i podobnie jak na początku ub.r. "winne" za ten stan rzeczy są inne tzw. rynki wschodzące. W styczniu ´98 kryzys finansowy dotknął tygrysy azjatyckie, a zaczął się od groźby niewypłacalności Indonezji. Tym razem poważne wstrząsy przeżywa Ameryka Łacińska, a niewypłacalność grozi największej gospodarce tego regionu - Brazylii. Zachowanie kapitału zachodniego, który powoli zaczął z powrotem napływać nad Wisłę, było, niestety, podobne, a jego wychodzenie mocno osłabiło potencjał wzrostowy.Ewentualność występowania co jakiś czas tego typu obaw w różnych regionach świata może, niestety, skutecznie hamować bardziej dynamiczne wzrosty, gdyż inwestorzy ograniczając ryzyko mogą wcześniej zamykać swoje pozycje. Dochodzą do tego jeszcze nie najlepsze wyniki finansowe firm oraz pojawiające się coraz częściej zaskakujące informacje na temat giełdowych spółek. Tym razem akcjonariusze Banku Handlowego (jak również sam Bank) dowiedzieli się, że od środy nowym poważnym udziałowcem spółki jest PZU SA, a stało się tak w wyniku dokapitalizowania PZU przez Skarb Państwa obligacjami BH zamiennymi na 24,5% akcji.Z drugiej strony, nadzieję na pozytywny rozwój koniunktury stwarzają mocne podstawy polskiej gospodarki, a także zapowiedzi kolejnej obniżki stóp procentowych.

.