Banki francuskie
Wprowadzenie euro będzie sprzyjało racjonalizacji działalności francuskich banków, która - według miesięcznika "The Banker" - jest podstawowym warunkiem kwalifikującym je do pierwszej ligi instytucji globalnych.W latach 80. pod względem wielkości aktywów Credit Lyonnais i Credit Agricole plasowały się na szczycie światowej listy, tuż za japońskimi gigantami. Na początku następnej dekady wyróżnił się tylko Société Générale, najbardziej aktywny uczestnik rynku instrumentów pochodnych.Teraz sytuacja jest gorsza. Minister finansów Dominique Strauss-Khan uważa, że główną słabością francuskiego sektora finansowego jest wielkość tamtejszych instytucji. W ub.r., dzięki najszybszemu w obecnej dekadzie wzrostowi produktu krajowego brutto, bankom udało się jednak uzyskać niezłe wyniki, głównie dzięki działalności detalicznej. 1999 r. zapowiada się gorzej, gdyż prognozy wzrostu PKB zostały zrewidowane w dół - z 3% przed paroma miesiącami do 2,2%.Marc Vienot, były prezes Société Générale, obecnie kierujący Paris Europlace, organizacją promującą stolicę Francji jako ważne europejskie centrum finansowe, uważa, że za dwa lata na rynku utrzyma się tylko 3-5 największych banków.Ważnym czynnikiem jest euro, bowiem w warunkach unii walutowej banki francuskie będą zmuszone do konkurowania na szerszą skalę z rywalami z innych państw EMU, w rezultacie czego może wyłonić się silna czołówka.O tym, że ponadgraniczna konkurencja narasta, świadczy zainteresowanie przejęciem Credit Commercial de France. Intencję współpracy z tym bankiem podobno ujawniły holenderski ING oraz włoski San Paolo IMI.Credit Commercial de France pod względem wielkości aktywów, wynoszących na koniec czerwca 1998 r. równowartość 75 mld USD, nie mieści się w grupie czołowych instytucji. Jego atutem, z punktu widzenia potencjalnego zagranicznego kupca, jest wysoka, jak na warunki francuskie, stopa zwrotu z kapitału, kształtująca się w I półroczu 1998 r. na poziomie 13%, czyli 30-50% wyższym niż krajowych konkurentów.Według cytowanego przez "The Banker" anonimowego francuskiego urzędnika państwowego, CCF jest jedynym francuskim bankiem, którego przejęcie nie spowodowałoby rozwodnienia zysków instytucji przejmującej. Przejęcie CCF przez bank zagraniczny mogłoby przyspieszyć proces zmian w branży. Znacznie więcej zależy jednak od tempa prywatyzacji, zwłaszcza Credit Lyonnais.
A.T.