Pozytywne oceny gospodarki chińskiej

Od kilku tygodni na światowych rynkach trwają spekulacje na temat ewentualnego rozprzestrzenienia się kryzysu finansowego na gospodarkę chińską. Wielu specjalistów obawia się, że tamtejsza waluta - juan - pójdzie śladem brazylijskiego reala i bank centralny zdecyduje się na jej dewaluację. Prezes tej instytucji twierdzi jednak, że na razie nie widzi potrzeby, aby podejmować takie działania. Także przedstawiciel misji Banku Światowego w Chinach pozytywnie wypowiada się na temat kondycji tamtejszej gospodarki.Dai Xianglong, prezes chińskiego banku centralnego, uważa, że na razie nie widać potrzeby dewaluacji tamtejszej waluty - juana (w rozliczeniach międzynarodowych znanego jako renminbi). - Decyzja o obniżeniu wartości juana uderzyłaby w interesy zagranicznych inwestorów w Chinach, podniosłaby zadłużenie kraju i nie sprzyjałaby stabilności na innych azjatyckich rynkach finansowych - stwierdził szef Banku Chin. - Główne czynniki wpływające na kondycję waluty, takie jak rezerwy dewizowe, stopy procentowe i bilans płatniczy, przemawiają za stabilnością juana - dodał. Według niego, większe niebezpieczeństwo dewaluacji chińskiej waluty istniało jesienią 1997 r., w okresie największego nasilenia kryzysu na rynkach dalekowschodnich, niż obecnie. Dai Xianglong powiedział także, że bank centralny niebawem zwiększy pasmo, w którym mogą wahać się stopy procentowe dotyczące kredytów udzielanych w juanach oraz stopniowo będzie zmniejszał kontrolę oprocentowania kredytów w obcych walutach.Szef misji Banku Światowego w Chinach Yukon Huang również optymistycznie ocenia perspektywy tamtejszej gospodarki. Jego zdaniem, przemawiają za tym najnowsze analizy, według których, planowany 7-proc. wzrost gospodarczy w Chinach jest bardzo realny. Y. Huang uważa, że wiele będzie zależeć od wielkości eksportu oraz od tego, czy władze w Pekinie będą w stanie skutecznie prowadzić politykę mającą na celu pobudzenie popytu wewnętrznego. Przyznał, że w bieżącym roku mogą pogorszyć się wyniki wymiany handlowej z zagranicą, jednak nie sądzi, aby zapobiegła temu dewaluacja juana. Krok taki przyczyniłby się bowiem do pogorszenia sytuacji w innych segmentach gospodarki. Między innymi wzrosłoby zadłużenie poszczególnych prowincji względem Skarbu Państwa oraz koncernów, które zaciągnęły kredyty dewizowe. Co najważniejsze jednak, spadłoby zaufanie zagranicznego kapitału do Chin.Obecnie zobowiązania chińskich koncernów z tytułu pożyczek i gwarancji udzielonych przez zagraniczne instytucje finansowe sięgają 8,1 mld USD (nie licząc niedawnego bankruta - instytucji finansowej GITIC). Według Dai Xianglonga, aby zwiększyć zaufanie zagranicznych kredytodawców, niebawem bank centralny przedstawi plan restrukturyzacji lokalnych instytucji, które posiadają zobowiązania zagraniczne.

Ł.K.