Prognoza IBnGR na 1999 r.

Wzrost PKB w ostatnim kwartale 1998 r. (3,4%) był najmniejszy od 1994 r. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową szacuje, że w całym minionym roku PKB zwiększył się o 4,9%, a w tym roku wzrośnie o 4,5%. Przyjęcie zbyt optymistycznych założeń makroekonomicznych w tegorocznej ustawie budżetowej może być niebezpieczne dla finansów publicznych. W wielu dziedzinach prognozy IBnGR są mniej korzystne od rządowych.Za ewidentny sukces polityki studzenia koniunktury w 1998 r. IBnGR uznaje zmniejszenie różnicy między tempem wzrostu PKB, a dynamiką popytu krajowego. "Nożyce" między obu wskaźnikami zmalały z 3,5 pkt. proc. w 1996 r. do 2,4 w 1997 r. i do 1,8 pkt. proc. w ubiegłym roku. Eksperci z gdańskiego instytutu są zdania, że w 1999 r. nadwyżka dynamiki popytu nad PKB zostanie zredukowana do 0,7 pkt. proc.Wyraźny spadek tempa wzrostu gospodarczego w 1998 r. był spowodowany jednoczesnym działaniem dwóch czynników: wewnętrznej polityki studzenia koniunktury i osłabienia kontaktów gospodarczych z zagranicą, spowodowanego kryzysami w różnych częściach świata. Konsekwentną politykę utrzymywania wysokich stóp procentowych prowadził bank centralny - pod koniec 1998 r. inflacja wyniosła 8,6%, podczas gdy oprocentowanie depozytów w bankach komercyjnych wahało się w granicach 13,5-15,5%.Trudny rokIBnGR przewiduje, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku koniunktura w gospodarce światowej będzie marna. Poprawi się pod koniec roku. Także w Polsce ożywienie gospodarcze nastąpi dopiero w ostatnim kwartale. W krajach Unii Europejskiej dochód narodowy wzrośnie przeciętnie o 2,4%, u nas o 4,5%. Według ekspertów IBnGR, pod koniec roku stopa miesięcznej dewaluacji złotego będzie wynosiła 0,3%, stopa redyskontowa NBP - 13-14%, stopa lombardowa - 14-15%, a interwencyjna - 11-12%. Nie jest wykluczone, że obniżki stóp procentowych w 1999 r. będą przedzielone ich podwyższeniem. Dojdzie także do zmniejszenia stopy rezerw obowiązkowych banków.W wielu dziedzinach prognozy IBnGR są mniej optymistyczne od rządowych. Eksport ma wzrosnąć tylko o 2,6%, a import aż o 12%. Nie zostanie bowiem zahamowana systematyczna aprecjacja złotego. W rezultacie deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego może osiągnąć 9 mld USD (5,5% PKB) - będzie jednak łagodzony przez ciągle bardzo duży napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych.Średnioroczna inflacja wyniesie 7,6% (a nie 8,5%, jak przewiduje rząd). Zadecydują o tym: niski poziom cen surowców i paliw, duża podaż towarów (z powodu rosnącej luki między importem a eksportem) oraz światowe tendencje deflacyjne.Wzrost produkcji przemysłowej ma być skromniejszy niż w 1998 r. (4,5% wobec 4,8%), a stopa bezrobocia wzrośnie z 10,4% do 10,8%.Zagrożony budżetEkspert IBnGR, prof. Krystyna Strzała, obawia się, że w tym roku minister finansów będzie miał wielkie problemy z realizacją budżetu. Instytut zakłada, że tak jak w 1998 r. deficyt budżetowy będzie stanowił 2,3% PKB, a nie 2,15% (tyle zapisano w ustawie).- W projekcie budżetu przeszacowano inflację i wzrost PKB, niedoszacowano natomiast kosztów zainicjowanych w 1999 r. reform. Dlatego właśnie nie można wykluczyć, że będziemy świadkami nowelizacji budżetu - powiedziała wczoraj prof. K. Strzała.

JACEK BRZESKI