Polska - OECD
Tempo wzrostu gospodarczego jest w Polsce dwa razy większe niż w krajach Unii Europejskiej. Mimo to powiększa się na naszą niekorzyść różnica między wskaźnikami PKB na jednego mieszkańca.Dochód na jednego obywatela jest w Polsce sześciokrotnie mniejszy niż w Niemczech. Ubiegłoroczny wzrost PKB u naszych zachodnich sąsiadów obliczany jest na około 2,5%. Oznacza to, że aby nie powiększać dysproporcji w poziomie zamożności w obu krajach musielibyśmy własny PKB podnieść w 1998 r. o 15%, czyli trzy razy bardziej, niż miało to miejsce.Spory jest także dystans, jaki dzieli Polskę od najsłabszych gospodarczo krajów Unii Europejskiej - Grecji i Portugalii. Ta pierwsza ma PKB per capita trzy razy większy niż Polska. Nasze Ministerstwo Gospodarki ocenia, że tylko wzrost PKB o 7-9% rocznie pozwoli nam dogonić oba te kraje w ciągu mniej więcej 20 lat. Jeśli jednak PKB w Polsce w tym roku wzrośnie o 4,5% (a takie są teraz prognozy), to Grekom do utrzymania obecnego dystansu wystarczy wzrost 1,5-procentowy.Dola prymusaW latach 1990-97 Polska w gronie krajów OECD osiągnęła wyjątkowo dużą dynamikę PKB. W tym czasie nasz dochód narodowy zwiększył się o 26,1%, podczas gdy czeski zmalał o 2%, a węgierski o 6,4%. Szybciej niż Polska rozwijały się jedynie: Irlandia (55,4%), Luksemburg (39,8%), Turcja (33%) i Norwegia (30,8%).W 1998 r. w wielu krajach OECD nastąpiło osłabienie dynamiki gospodarczej. Spadek produkcji przemysłowej, który w Polsce rozpoczął się dopiero w ostatnim kwartale zeszłego roku, w Japonii i Korei Płd. notowano od pierwszego kwartału, a w Norwegii i Danii od drugiego.Wskaźniki wzrostu produkcji w latach 1990-97 są wyjątkowo niedobre dla Czech i Węgier. Wielki spadek aktywności przedsiębiorstw obserwowany w tych krajach na początku lat dziewięćdziesiątych i niedawne kryzysy, jakie dotknęły obie te gospodarki, sprawiły, że poziom produkcji w 1997 r. był w ich wypadku mniejszy niż w 1990 r. (w Czechach aż o 20%). Polska w tym okresie zwiększyła produkcję o 49,4%. W OECD lepsze były tylko: Irlandia (97,1%) i Korea Płd. (72,6%).Nasza stopa bezrobocia (10,4%) jest zbliżona do średniej w krajach Unii Europejskiej. W 1998 r. wyższą miały na przykład: Francja, Hiszpania i Włochy. Ustępujemy natomiast czołówce gospodarczej świata pod względem tempa wzrostu cen. Jednocyfrowa inflacja, którą tak się szczycimy (8,6%), jest wielokrotnie większa niż typowa dla państw wysoko rozwiniętych (1-3%).Słabo handlujemyW drugiej połowie 1998 r. znaleźliśmy się w gronie krajów OECD, które zaczęły notować spadek eksportu. Obok Japonii i Korei są w tej grupie także USA i Wielka Brytania. Wysoką dynamikę sprzedaży zagranicznej potrafiły zachować jednak Czechy i Węgry.Japonia i Korea nie tylko mniej eksportowały, ale także mniej importowały, w ten sposób broniąc się przed wyraźnym pogorszeniem bilansu handlowego. Polska jako jeden z nielicznych krajów OECD połączyła w III kwartale 1998 r. spadek eksportu (o 1,2%) ze wzrostem importu (o 1%).
JACEK BRZESKI