W czwartek nasza waluta umocniła się prawie o jeden punkt procentowy. Odchylenie rosło w ciągu dnia, osiągając poziom 4,50%.Rynek złotego otworzył się przy odchyleniu 3,80%/3,68%. Już od otwarcia nasza waluta powoli zyskiwała na wartości. Początkowo złoty zatrzymał się w okolicy 4,00%. Zainteresowanie zagranicy obligacjami o stałym oprocentowaniu pomogło złotemu przełamać ten poziom. Do zakończenia sesji przeważali sprzedający dewizy. W rezultacie pod koniec sesji odchylenie od parytetów ustabilizowało się na poziomie 4,45%. Przebieg czwartkowej sesji napawa lekkim optymizmem, należy jednak liczyć się z chęcią inwestorów, którzy otwierali krótkie pozycje w dewizach do ich zamykania i realizacji zysków, a poziom bliski 4,50% wydaje się zachęcający. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,6810-3,7000. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,6860, a dla euro na 4,1520, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 4,45%.Na rynku międzynarodowym euro traciło na wartości do dolara. Większe niż się spodziewano obniżenie stóp procentowych przez angielski bank centralny spowodowało wzrost spekulacji co do możliwości obniżenia stóp przez państwa strefy euro. Bank centralny Anglii obniżył stopę repo o 50 punktów bazowych (dwukrotnie więcej niż oczekiwano), do 5,50%. Środowa decyzja władz Rezerwy Federalnej o pozostawieniu stóp procentowych na nie zmienionym poziomie dodatkowo pomogły "zielonemu". Kurs euro do dolara spadł z poziomu 1,1312 w okolice 1,1250. Po rozpoczęciu sesji amerykańskiej euro odrobiło część strat, powracając do 1,1280. Waluta amerykańska poprawiła w czwartek swoje notowania względem jena. Jeszcze w środę kurs znajdował się poniżej linii 112,00. "Zielonemu" udało się wybić aż do poziomu 113,90. Lepsze notowania zawdzięcza dolar spadkowi rentowności japońskich papierów rządowych oraz realizacji zysków inwestorów, którzy zamykali krótkie pozycje w "zielonych".

JACEK JURCZYŃSKI, BRE Bank SA