Jaki będzie I kwartał 1999 r.?
Analitycy z ośrodków rządowych i pozarządowych nie mają wątpliwości, że w pierwszym kwartale 1999 r. będziemy kontynuować słabe trendy gospodarcze z końca 1998 r. Ożywienie koniunktury nastąpi dopiero w drugim półroczu.Tradycyjnie już najgorsze prognozy przedstawia Rządowe Centrum Studiów Strategicznych, którego szef minister Jerzy Kropiwnicki od wielu miesięcy ostrzega przed następstwami twardej polityki fiskalnej i pieniężnej. RCSS przewiduje na przykład, że po spadku produkcji przemysłowej w IV kwartale zeszłego roku o 1,5%, w tym kwartale zmniejszy się ona o kolejny 1%. Oznaką powolnego polepszania się sytuacji gospodarczej ma być notowana z miesiąca na miesiąc poprawa dynamiki produkcji (z minus 1,5% w styczniu i minus 1% w lutym do minus 0,5% w marcu).Recesji nie będziePesymizmu RCSS-u nie podzielają naukowe ośrodki pozarządowe. Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych zakłada, że produkcja zwiększy się w tym kwartale o 1,8%. Natomiast powrót do wysokiej aktywności przedsiębiorstw nastąpi - zdaniem analityków z CASE - w ostatnim kwartale, kiedy produkcja wzrośnie o 8,7%, co sprawi, że w całym 1999 r. jej dynamika będzie niewiele mniejsza od ubiegłorocznej (4,1% wobec 4,7%). Na 2000 r. CASE zapowiada wzrost produkcji o 8,5%.Z kolei Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ożywienia koniunktury spodziewa się już w tym kwartale. Produkcja ma wzrosnąć w pierwszych trzech miesiącach o 4,3% (oczywiście, w relacji do I kwartału 1997 r.), a w całym 1999 r. o 4,5%.Ośrodki naukowe nie podzielają obaw, że Polsce grozi w tym roku recesja. Kwestionują jednak przyjęty w ustawie budżetowej wskaźnik wzrostu PKB o 5,1%. CASE prognozuje, że będzie to 4,1%, dodając, że już w 2000 r. wrócimy do 6-procentowego wzrostu gospodarczego. IBnGR zakłada, że w tym roku PKB zwiększy się o 4,5%.Wszystkie instytuty zgadzają się z tezą, że stopa bezrobocia pod koniec marca 1999 r. będzie większa niż trzy miesiące wcześniej (z 10,4% wzrośnie do 10,8-11,0%). Prawdopodobnie potwierdzi się prognoza, że w gospodarce takiej jak polska (o malejącej pracochłonności produkcji) ograniczenie liczby bezrobotnych jest możliwe dopiero przy wzroście PKB większym od 5-procentowego. CASE oczekuje, że spadek stopy bezrobocia do wartości jednocyfrowej (9,5%) nastąpi już w 2000 r.Tak jak w zeszłym roku, rząd w 1999 r. będzie się mógł pochwalić niższym od zakładanego wskaźnikiem inflacji. Dwunastomiesięczny wzrost cen liczony w marcu może wynieść zaledwie 6,9% (jak przypuszcza CASE) albo nawet 6,2% (według RCSS). CASE zakłada, że w grudniu inflacja będzie 7-procentowa (w ustawie budżetowej przewidziano wzrost cen o 8,1%). Także inflacja średnioroczna może być wyraźnie niższa od oczekiwań rządu. IBnGR przewiduje, że będzie to 7,6%, a nie 8,5%. Niższa inflacja, to większe kłopoty ministra finansów z realizacją budżetu. Właśnie dlatego IBnGR spodziewa się, że deficyt budżetowy w 1999 r. - tak jak rok wcześniej - będzie stanowić 2,3% PKB.Duży deficyt płatniczyRCSS przewiduje, że w I kwartale tego roku ujemne saldo płatności towarowych w naszym handlu zagranicznym wyniesie 3,9 mld USD, czyli blisko 30% kwoty deficytu ubiegłorocznego. Także CASE i IBnGR zakładają, że w 1999 r. szybciej będzie rósł import niż eksport (zwłaszcza w pierwszych trzech miesiącach). Obie instytucje nie wykluczają, że deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego może być prawie o 50% większy niż w 1998 r. IBnGR przypuszcza, że sięgnie 9 mld USD, czyli 5,5% PKB.CASE jest mniej pesymistyczne. Prognozuje, że deficyt obrotów bieżących w tym roku wyniesie 8,7 mld USD, a do 9 mld zbliży się dopiero w 2000 r. Eksperci CASE twierdzą, że spodziewany napływ inwestycji zagranicznych do Polski z nadwyżką skompensuje ujemne saldo na rachunku bieżącym i powiększy oficjalne rezerwy walutowe z 27,4 mld USD w 1998 r. do ponad 30 mld pod koniec tego roku oraz do przeszło 34 mld USD u schyłku 2001 r.
JACEK BRZESKI