Wokół parkietu
Po długotrwałym zastoju rynek NFI ogarnęła euforia zakupów. Niechciane dotąd fundusze, których cena spadła od początku notowań o kilkadziesiąt procent, stały się nagle przedmiotem powszechnego pożądania inwestorów. Akcje NFI Hetman wzrosły w ciągu tylko dwóch sesji o ponad 40%. Co istotnego wydarzyło się w ostatnim czasie w tym sektorze, że nastąpiła tak radykalna zmiana w jego postrzeganiu?Okazuje się, że niektóre fundusze zaczęły pozbywać się posiadanych pakietów akcji. Uzyskana w ten sposób gotówka jest na tyle duża, że z przedsiębiorstw, które ponosiły straty, nagle otrzymujemy firmy generujące zysk. Analitycy szacują, że w przypadku wspomnianego wcześniej NFI Hetman wpływy mogą przekroczyć 200 mln zł. W przypadku innego funduszu, NFI im. E. Kwiatkowskiego, jeden z dziennikarzy wyliczył nawet, że "z kwoty uzyskanej ze sprzedaży pakietów akcji, po odjęciu zobowiązań wyjdzie ponad 3 zł "czystej" gotówki na akcję funduszu, a zatem obecne 7,15 zł nie jest ceną zbyt wygórowaną".Tego typu wyliczenia nie powinny nikogo szokować. Przecież już wielokrotnie w rozmaitych analizach obliczano, że wartość jednej akcji spółki XYZ po sprzedaży nieruchomości wzrośnie o określoną kwotę. Tego typu rachunki były modne zwłaszcza w trakcie hossy z 1997 r. Spółką, która regularnie "generowała" ten rodzaj zysków, był Universal. Problem z wartością takich transakcji polega jednak na tym, że można ich dokonać jeden raz. Przekonał się o tym właśnie Universal - w pewnym momencie nie było już bowiem co sprzedać.Obawiam się, że w podobnej sytuacji mogą się znaleźć fundusze, które tak chętnie biorą teraz pieniądze za znaczące pakiety akcji. Dodatkowo, sytuacja jest o tyle paradoksalna, że - jak napisał Miłosz Węglewski w "Gazecie Wyborczej" - "NFI Hetman, sprzedając pakiety akcji spółek z sektora mięsnego i drzewnego zrezygnował ze swojej strategii inwestycyjnej, która była głównym atutem tego funduszu, i nie przedstawił nic w zamian".Inwestorzy powinni zatem sami ocenić finansowe operacje poszczególnych funduszy i zdecydować, co jest lepsze: czy posiadanie udziałów w przedsiębiorstwach mających znaczny udział w rynku, czy też gotówki, którą, niestety, trzeba gdzieś korzystnie ulokować, aby spełnić swój statutowy cel - podnoszenie wartości powierzonego im majątku.
Grzegorz Zalewski