Jaka będzie decyzja urzędu antymonopolowego?
Zaliczany do blue chips praskiej giełdy czeski producent energii elektrycznej koncern CEZ objął 11-proc. pakiet akcji specjalizującej się w budowie elektrowni jądrowych spółki Skoda Praha. Tym samym wyjaśniły się przyczyny nagłego wzrostu kursu Skody z pierwszych dni lutego - z 250 do 606 koron za walor.Rzecznik CEZ uzasadnił ten krok potrzebą skoordynowania prac przy finalizowaniu budowy elektrowni atomowej w Temelinie (głównym dostawcą wyposażenia do niej jest właśnie Skoda). W trakcie tej inwestycji dawno przekroczono wszelkie dopuszczalne terminy, w zastraszającym tempie rosną koszty. Przed kilkoma miesiącami rządowa komisja postulowała nawet zawieszenie jej realizacji.Obecną transakcję przygotowywano od kilku miesięcy, a jej ostatecznym potwierdzeniem dla akcjonariuszy stało się dokooptowanie pod koniec stycznia br. do zarządu CEZ dyrektora generalnego Skoda Praha, Stanislava Svobody. Wtedy rozpoczął się run na akcje praskiej spółki.67,7% akcji CEZ należy do państwowego funduszu prywatyzacyjnego (FNM). Fundusz ten jest także głównym akcjonariuszem (54,76%) Skody Praha. Ekonomiczny dziennik "Hospodarske noviny" napisał, że CEZ zapłacił za każdą akcję partnera 1150 koron. Koncern nie potwierdził tej informacji, ograniczając się do lakonicznego komunikatu, że skupił je poza giełdą od drobnych akcjonariuszy.Nie wiadomo, jak oceni tę transakcję czeski urząd antymonopolowy. Już w ub. roku, po objęciu przez CEZ - za 3 mld koron (ok. 79 mln euro) - 36,58-proc. pakietu akcji w spółce węgla brunatnego SD Chomutov, zgłaszał pewne zastrzeżenia. Kolejny krok w ekspansji tego potentata (jego udział w czeskim rynku energii elektrycznej szacowany jest na ok. 80%) może być już potraktowany o wiele ostrzej.
W.K.