Za dwa lata publiczna oferta Easdaqu

Paneuropejska giełda Easdaq, notująca akcje spółek wykazujących szybki wzrost zysków, zamierza w ciągu dwóch lat wprowadzić własne papiery do obrotu publicznego.Od obecnych i nowych akcjonariuszy Easdaq zamierza pozyskać 18 mln euro (20,4 mln USD). Wśród potencjalnych udziałowców wymienia się spółki inwestycyjne, firmy wyspecjalizowane w zarządzaniu funduszami i wreszcie dotychczasowych członków tej giełdy, mającej siedzibę w Brukseli.Ze względów proceduralnych pierwotna oferta publiczna będzie przeprowadzona zapewne na amerykańskim Nasdaqu, ale już wtórny obrót papierami Easdaqu ma się odbywać na jej własnym parkiecie.Prezes Easdaqu Stanislas Yassukovich powiedział, że środki pozyskane z nowej emisji będą przeznaczone na wprowadzenie nowego systemu obrotu, a publicznej oferty można spodziewać się w pierwszej połowie 2001 r. Podobne plany jak Easdaq ma też spółka OM Gruppen, do której należą szwedzkie giełdy. Większość europejskich giełd to albo spółdzielnie należące do ich członków, albo spółki kontrolowane przez czołowe instytucje finansowe. Obserwuje się jednak tendencję do przekształcania je w spółki akcyjne, a przyspieszają ten proces ostatnie fuzje, sojusze i umowy o współpracy.Easdaq powstał przed dwoma laty jako giełda przeznaczona dla nowych, szybko rozwijających się spółek i od początku ostro walczy z krajowymi rynkami o przyciągnięcie na swój parkiet akcji takich właśnie firm. Dotychczas przynosi straty, ale S. Yassukovich pierwszych zysków spodziewa się w przyszłym roku. W Brukseli są notowane akcje 40 spółek - na koniec zeszłego roku organizatorzy Easdaqu zapowiadali 50 - a kapitalizacja tej giełdy wynosi 16,33 mld euro.

J.B.