Reklama

Banki już schłodzone

Aktualizacja: 05.02.2017 17:54 Publikacja: 17.02.1999 09:54

Najgorsza koniunktura od maja 1994 r.

Pomimo przewidywanego wzrostu akcji kredytowej i depozytowej coraz mniej placówek bankowych prognozuje poprawę swej sytuacji ekonomicznej. Malejący wskaźnik koniunktury jest pośrednio odbiciem sytuacji gospodarczej - ma ona na niego bowiem 25-proc. wpływ.Odpowiadając na przeprowadzone na początku lutego ankiety, bankowcy prognozowali zbliżanie się boomu kredytowego - ale tylko w złotych. Absolutnym rekordem jest obniżenie ceny kredytów w 98% placówek bankowych. "Efektem Gomułki" nazwał prezes Pentora Eugeniusz Śmiłowski wywołane wypowiedziami doradcy ministra finansów osłabienie polskiej waluty. Mają zacząć rosnąć również depozyty - tym razem złotowe i walutowe. Pomimo pewnego optymizmu bankowcy źle oceniają sytuację ekonomiczną, bodaj jeszcze gorsze są prognozy. - W całym sektorze widać ewidentne efekty schładzania gospodarki - powiedział we wtorek Andrzej Wolski, wicedyrektor generalny Związku Banków Polskich.Na koniec roku przedstawiciele placówek bankowych i banków spółdzielczych oczekują inflacji w wysokości 8,2%.

czytaj str. 6

Pesymistyczne oceny rentowności banków

Wiara w siłę sugestii

Reklama
Reklama

Niższa aktywność deponentów była główną przyczyną obniżenia w lutym br. wskaźnika koniunktury bankowej Pengab. Pomimo prognozowanej poprawy - zwłaszcza wzrostu zainteresowania kredytami - sytuacja ekonomiczna placówek bankowych nie jest najlepsza.Bankowcy przewidują w najbliższym czasie wzrost zainteresowania depozytami złotowymi oraz walutowymi i - mimo pewnego zastoju - znaczne przyspieszenie akcji kredytowej. Słabnący złoty powoduje mniejszy popyt na kredyty walutowe, a podobnie będzie w przyszłości. W styczniu banki odnotowały wzrost sprzedaży akcji, jednak - zdaniem bankowców - krótkotrwały. Jeszcze gorzej jest z obligacjami - po obecnej stagnacji zainteresowanie będzie się zmniejszać.Bankowcy spodziewają się niewielkich redukcji stóp NBP - oprocentowanie kredytu lombardowego ma na koniec roku wynieść 15,1%. Średnia cena kredytu gospodarczego spadnie do 16,6%, a przeciętne oprocentowanie lokaty trzymiesięcznej przewiduje się na poziomie 12,6% - nieco wyższym niż przed miesiącem. - Banki wierzą w siłę sugestii oprocentowania i można spodziewać się wzrostu stóp lokat - uważa Andrzej Wolski, wicedyrektor Związku Banków Polskich.Jego zdaniem, niski wskaźnik koniunktury i coraz gorsza ocena sytuacji ekonomicznej placówek bankowych wiążą się przede wszystkim z rosnącymi kosztami. Zawężają się marże, a konkurencja wymusza nadążanie za zmianami stóp procentowych, zmniejszając możliwość manewrowania nimi. Na bankach odbija się schładzanie gospodarki - i biorą one pod uwagę możliwość pogorszenia portfela kredytów gospodarczych. Wreszcie rosną koszty bezpośrednie, związane z wprowadzaniem nowoczesnych technologii. - Tylko automatyzację obsługi klientów detalicznych wycenia się na 1 mld zł - powiedział A. Wolski.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama