Najgorsza koniunktura od maja 1994 r.
Pomimo przewidywanego wzrostu akcji kredytowej i depozytowej coraz mniej placówek bankowych prognozuje poprawę swej sytuacji ekonomicznej. Malejący wskaźnik koniunktury jest pośrednio odbiciem sytuacji gospodarczej - ma ona na niego bowiem 25-proc. wpływ.Odpowiadając na przeprowadzone na początku lutego ankiety, bankowcy prognozowali zbliżanie się boomu kredytowego - ale tylko w złotych. Absolutnym rekordem jest obniżenie ceny kredytów w 98% placówek bankowych. "Efektem Gomułki" nazwał prezes Pentora Eugeniusz Śmiłowski wywołane wypowiedziami doradcy ministra finansów osłabienie polskiej waluty. Mają zacząć rosnąć również depozyty - tym razem złotowe i walutowe. Pomimo pewnego optymizmu bankowcy źle oceniają sytuację ekonomiczną, bodaj jeszcze gorsze są prognozy. - W całym sektorze widać ewidentne efekty schładzania gospodarki - powiedział we wtorek Andrzej Wolski, wicedyrektor generalny Związku Banków Polskich.Na koniec roku przedstawiciele placówek bankowych i banków spółdzielczych oczekują inflacji w wysokości 8,2%.
czytaj str. 6
Pesymistyczne oceny rentowności banków
Wiara w siłę sugestii