W USA skup akcji zbyt często finansowany jest długiem
Wiele amerykańskich spółek wykorzystało ubiegłoroczny spadek cen na giełdzie i zdecydowało się na wykup własnych walorów w celu ich umorzenia. Między sierpniem a grudniem każdego miesiąca przeciętnie ogłaszano 292 wykupy, trzykrotnie więcej niż wynosiła średnia z poprzednich dwóch lat.Tego rodzaju operacje, w rezultacie których zmniejsza się liczba walorów w obrocie, zwiększają zysk na akcję. "The Wall Street Journal" zwraca jednak uwagę na pewne niebezpieczeństwa, bowiem nasilenie operacji wykupu przypadło na okres, kiedy amerykańskie spółki wyemitowały papiery dłużne o rekordowej wartości.Wiele buy backów sfinansowano za pożyczone pieniądze bądź wykorzystując rezerwy gotówkowe. W trzecim kwartale ubiegłego roku - informuje WSJ - spółki spoza sektora finansowego umorzyły akcje o rekordowej wartości. John Lonski z Moody's Investors Service obawia się, że niektóre firmy ryzykują utratą finansowej elastyczności. Wykup własnych walorów może zaszkodzić przyszłym akcjonariuszom, kiedy okaże się, że spółki będą musiały pożyczać pieniądze w okresie dekoniunktury bądź rezygnować z inwestycji.Od stycznia 1998 r. do stycznia 1999 r. amerykańskie spółki wyemitowały papiery dłużne o wartości 870 mld USD, 26% więcej niż poprzednio. Wiele spośród tych korporacji podjęło też decyzję o wykupie własnych akcji.Według Charlesa Clough, cytowanego przez "Wall Street Journal" głównego stratega inwestycyjnego Merrill Lynch, powiększanie zadłużenia ma sens, kiedy ceny rosną, a obecnie mamy do czynienia z sytuacją odwrotną. - W 1999 r. koszty odsetek będą znacznie wyższe, przychody zaś nie zwiększą się - twierdzi Ch. Clough.Na razie inwestujący w akcje specjalnie się tym nie przejmują, ale inaczej jest na rynku obligacji. Wprawdzie rentowność ryzykownych obligacji korporacji w stosunku do walorów skarbowych zmalała od sierpniowego kryzysu, ale utrzymuje się powyżej poziomu sprzed roku. Agencja Moody's częściej obniża oceny emisji niż je podwyższa.
A.T.