Pierwszy przegrany proces po fuzji

Motoryzacyjny gigant Daimler-Chrysler przegrał w Stanach Zjednoczonych swój pierwszy proces od momentu zatwierdzenia ubiegłorocznej fuzji. Sąd w Filadelfii nakazał koncernowi zapłacenie 54,7 mln USD odszkodowania plus 3,8 mln USD kary.Sprawa ciągnęła się ponad 8 lat. W 1992 r. mieszkanka Filadelfii uczestniczyła w wypadku. W efekcie kolizji z innym samochodem w jej chryslerze le baron otworzyła się wprawdzie poduszka powietrzna, ale była nieszczelna (wada fabryczna). Ulatniający się z niej gaz zapalił się i poparzył ręce kierowcy.Prawnicy Daimlera-Chryslera argumentowali w sądzie, że przecież poduszka spełniła swoje zadanie, gdyż uratowała życie kobiecie i jej nie narodzonemu jeszcze dziecku. - Co ciekawe, najpierw otrzymaliśmy od niej podziękowanie, a dopiero w kilka miesięcy później pozew do sądu - skarżył się po rozprawie adwokat Steven Hantler.Koncern został również zobowiązany do bezpłatnej kontroli poduszek w 75 tys. chryslerów tego typu jeżdżących po Pensylwanii. Prawnicy poszkodowanej domagali się takiej operacji we wszystkich le baronach kupionych w USA (jest ich blisko 700 tys.) jednak wniosek ten został odrzucony przez sąd.Koncernowi grozi kolejny proces. Tym razem stawka jest o wiele wyższa, gdyż w wyniku niespodziewanego otworzenia się poduszki zginęło 5-letnie dziecko siedzące na fotelu obok kierowcy.

W.K.