RCSS: 1,6 mld USD deficytu handlowego w styczniu 1999 r.
Skutki styczniowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych są za słabe jak na dzisiejszy niedobry stan gospodarki. Takie jest zdanie Jerzego Kropiwnickiego, szefa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. Minister czeka na kolejną redukcję stóp, a także na zmniejszenie stopy rezerw obowiązkowych.RCSS wyliczyło, że o ile na przełomie 1997 i 1998 r. różnica między średnim oprocentowaniem rocznych kredytów i depozytów w 20 największych bankach komercyjnych wynosiła 7 punktów, to w tej chwili jest o 1 punkt większa. W dodatku, roczna stopa oprocentowania kredytów była w zeszłym miesiącu przeszło 3 razy większa od stopy inflacji, podczas gdy rok wcześniej przewyższała ją 2 razy.Drogi dolarW styczniu 1999 r. podaż pieniądza w porównaniu z grudniem 1998 r. obniżyła się realnie o 0,9%, wobec spadku o 1,7% przed rokiem. Depozyty złotowe ludności wzrosły w tym czasie o 3,5 mld zł, a depozyty w walutach obcych zmalały o 73 mln USD.Silna jest tendencja deprecjacji złotego. Dzisiejsza wartość dolara jest wyższa od tej, jaką w ustawie budżetowej przewidziano dopiero na koniec 1999 r. (3,76-3,84 zł). - Deprecjacja złotego nie powinna być wstrzymywana, bo choć podnosi ona koszty obsługi naszego zadłużenia, to jest nieodzownym elementem ożywiania koniunktury - powiedział wczoraj J. Kropiwnicki. RCSS szacuje, że jeśli do końca lutego utrzyma się podobne do obecnego tempo aprecjacji dolara, to przez pierwsze dwa miesiące tego roku jego wartość wzrośnie realnie o 9%.Zdaniem ekspertów z RCSS, o deprecjacji złotego decydują: ogólne osłabienie aktywności gospodarczej, wysoki deficyt handlowy, szybko rosnący deficyt obrotów bieżących bilansu płatniczego oraz mniejszy popyt na polskie papiery wartościowe (odpływ kapitałów krótkoterminowych).RCSS mniej optymistycznie niż członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Rosati ocenia wielkość styczniowego deficytu płatności towarowych. Jeśli sprawdzą się wyliczenia RCSS, to deficyt handlowy rzędu 1,6 mld USD będzie równie duży jak w grudniu 1998 r. Jeśli rację ma D. Rosati, to deficyt nie przekraczający 1,3 mld USD będzie najmniejszy od sierpnia ubiegłego roku.Gorsze prognozyMinister J. Kropiwnicki nie zgadza się z poglądem, że spadek produkcji sprzedanej przemysłu o 5,1% w styczniu 1999 r. wynika z mniejszej liczby dni roboczych niż w styczniu 1998 r. Praktyka uczy bowiem, że przedsiębiorstwa zawsze na wysoki popyt odpowiadają produkcją w przedłużonym czasie pracy bądź sprzedażą nagromadzonych zapasów.RCSS jest zaniepokojone styczniowym spadkiem produkcji w przemyśle przetwórczym o 6,9%. Wzrost produkcji w górnictwie i kopalnictwie (o 3,9%) oraz w zaopatrywaniu w energię, gaz i wodę (o 5,4%) RCSS wiąże przede wszystkim z ostrą zimą. Zauważa także, że gdyby nie fakt, iż w urzędach pracy zarejestrowało się ostatnio wiele osób z "szarej strefy", włączających się w ten sposób do nowego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, to styczniowa stopa bezrobocia wyniosłaby 11%, a nie 11,4%.RCSS spodziewa się, że z szybkim spadkiem tempa inflacji będziemy mieli do czynienia w tym i następnym miesiącu. W marcu roczny wzrost cen wyniesie prawdopodobnie 6%, podczas gdy ten sam wskaźnik w marcu 1998 r. obliczono na 13,9%.Tegoroczny wzrost PKB o 5,1% (taki przewidziano w ustawie budżetowej) eksperci RCSS nazywają niemożliwym do osiągnięcia. Szacują, że jeżeli tempo wzrostu gospodarczego będzie o 1 punkt mniejsze, to dochody budżetu zmaleją o 1,2 mld zł. Już styczniowe wykonanie budżetu było rekordowo złe. W ciągu jednego miesiąca osiągnięto bowiem 19,3% kwoty całorocznego deficytu (2,5 mld zł wobec 12,8 mld). Ten wynik z dwóch powodów trzeba jednak nazwać wyjątkowym - przedsiębiorstwa zapłaciły w grudniu 1998 r. podwójną zaliczkę na podatek dochodowy, a dotację do kas chorych (1,7 mld zł) wypłacono zanim do budżetu wpłynęły pierwsze ustawowe składki.
JACEK BRZESKI