Publikacja informacji o 0,4-proc. spadku niemieckiego PKB, zanotowanym w IV kw. ub.r., zbiegła się w czasie ze stosunkowo naturalną, w przypadku rozpoczęcia się recesji w UE, przeceną walut krajów Europy Środkowej. Ten proces dostosowawczy powinien kulminować za kilka miesięcy, gdy Fed po raz kolejny podejmie próbę zaostrzenia polityki pieniężnej jeśli gospodarka USA nie zwolni tempa wzrostu. W najbliższych tygodniach nie należy się jednak spodziewać czegoś gorszego niż przejściowe "przekręcenie się" złotego na drugą stronę "parytetu". W zanadrzu pozostaje bowiem raczej nieunikniona kolejna obniżka stóp ECB. Powinna ona zmniejszyć presję na złotego i inne waluty krajów Europy Środkowej.Przebieg lutowych notowań na naszym rynku akcji okazał się kopią listopadowej koniunktury. Maksimum zostało osiągnięte na początku miesiąca. Względna stabilizacja trwała do ostatniego tygodnia, który przyniósł wyłamanie w dół i spadek WIG-u do najniższego od miesiąca poziomu. Opierając się na tej analogii, można zakładać, że okres dekoniunktury zakończy się już w poniedziałek i bezpośrednio poprzedzi silną, trwającą do kwietnia zwyżkę rynku. Nawiasem mówiąc, już po raz czwarty w ciągu ostatniego roku publikacja raportów kwartalnych bezpośrednio poprzedza załamanie kursów kończące się na 1-2 sesji nowego 3-miesięcznego okresu (2 czerwca, 1 września, 1 grudnia 1998 r.), kiedy portfele inwestycyjne zaczynają się ponownie wypełniać akcjami.Jeśli założyć, że w lutym środkowoeuropejskie rynki akcji opuszczali obawiający się ryzyka kursowego inwestorzy zagraniczni, to materializacja tego ryzyka - złoty poniżej parytetu - już za kilka dni powinna zapoczątkować ich systematyczny powrót.

.