Inwestorzy obawiają się podwyżki oprocentowania w Wielkiej Brytanii i USA

Na czołowych parkietach europejskich poniedziałek rozpoczął się od wzrostu notowań, który uległ jednak odwróceniu, w znacznej mierze wskutek negatywnych doniesień z Nowego Jorku oraz obaw przed zaostrzeniem polityki pieniężnej. Najbardziej podwyżki stóp procentowych obawiano się w Londynie, gdzie dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie komitetu polityki pieniężnej Banku Anglii. Problem ten pojawił się również na Wall Street po ogłoszeniu danych potwierdzających wysoką koniunkturę w USA.

Nowy JorkSesja poniedziałkowa na giełdzie nowojorskiej rozpoczęła się od sporego spadku notowań, który pobudziła wyprzedaż akcji firm elektronicznych i informatycznych. Zjawisko to pojawiło się zresztą już w piątek, gdy Dow Jones stracił 59,76 pkt. (0,64%), reagując na zniżkę cen walorów dwóch potentatów - IBM Corp. i Hewlett Packard Co. Wczoraj dodatkowym ciosem dla tej branży była negatywna ocena firmy Intel Corp. przez bank inwestycyjny Donaldson Lufkin.Wśród uczestników rynku można było zauważyć niepewność w związku z serią publikowanych w poniedziałek danych statystycznych dotyczących gospodarki amerykańskiej. Gdy wykazały one wzrost aktywności w przemyśle i budownictwie oraz zwiększenie dochodów, pojawiły się obawy przed zaostrzeniem polityki pieniężnej, utrwalając trend spadkowy na Wall Street. Przed południem Dow Jones spadł o ponad 46 pkt. (0,49%). Wbrew ogólnej tendencji, drożały akcje instytucji finansowych dzięki pozytywnej rekomendacji Donaldson Lufkin dla Lehman Brothers Holdings.LondynNa giełdzie londyńskiej dzień rozpoczął się od znacznej zwyżki cen akcji. Jednak później tendencja ta uległa odwróceniu w związku z niepewnością przed rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniem komitetu polityki pieniężnej brytyjskiego banku centralnego. Inwestorzy obawiali się również podwyższenia oprocentowania w USA, za czym przemawiały opublikowane wczoraj dane, które potwierdziły dobrą koniunkturę w gospodarce USA. Ostatecznie FT-SE 100 obniżył się o 114,2 pkt. (1,85%). Na uwagę zasługiwał wyraźny spadek notowań walorów handlowych firm detalicznych Tesco, Sainsbury i Safeway ze względu na nasilającą się wojnę cenową.FrankfurtWe Frankfurcie wiadomości o przedpołudniowym spadku na Wall Street przyczyniły się do odwrócenia trendu wzrostowego. Najbardziej staniały akcje koncernu Thyssen wskutek zmniejszenia sprzedaży i zamówień. Spadły też notowania walorów grupy RWE w związku z zapowiedzią przeniesienia części jej działalności za granicę. DAX stracił 127,50 pkt. (2,6%). Chętnie kupowano natomiast papiery spółki Mannesmann, który ma odkupić od Olivetti udział w firmie telefonicznej Omnitel. Zdrożały także akcje Deutsche Telekom.ParyżParyski CAC-40, po początkowym wzroście, zakończył sesję na poziomie o 60,89 pkt. (1,49%) niższym niż dzień wcześniej. Inwestorzy woleli bowiem zrealizować zyski, obawiając się wyższego oprocentowania. Szczególnie chętnie pozbywano się akcji France Telecom, Renault i BNP.TokioW Tokio Nikkei 225 obniżył się o 145,79 pkt. (1,01%). W dalszym ciągu ujemnie na nastroje wpływała likwidacja wzajemnych udziałów przez japońskie spółki. Jednak - zdaniem ekspertów - zjawisko to zaczyna słabnąć w miarę zbliżania się końca obecnego roku finansowego z dniem 31 marca. Znacznie silniej na zachowanie uczestników rynku oddziaływał wczoraj spadek kursu dolara do jena, niekorzystny dla miejscowych eksporterów. Pobudził on zniżkę cen akcji takich potentatów o zasięgu międzynarodowym, jak Nikon Corp. czy NEC Corp.Jednocześnie uwagę zwracało zainteresowanie walorami towarzystw telekomunikacyjnych oraz niektórych spółek o mniejszej kapitalizacji, które ogłosiły optymistyczne prognozy dotyczące ich wyników finansowych. Były wśród nich Nippon Telegraph and Telephone Corp. i producent słodyczy Morinaga and Co. Ltd.