Londyńska konferencja Euroforum

Przed przedwczesnym wchodzeniem na giełdę ostrzegano mające takie aspiracje spółki z Europy środkowej na II konferencji nt. roli prywatnego kapitału akcyjnego w tym regionie, zorganizowanej w tych dniach przez Euroforum w Londynie. Uczestniczyła w niej liczna grupa przedstawicieli funduszy działających w Polsce oraz renomowanych banków inwestycyjnych.- Aby odnieść sukces na giełdzie, wchodzące na nią spółki powinny być dojrzałe i charakteryzować się przewidywalną stopą wzrostu zysku oraz perspektywami rozwoju - podkreślił otwierając dwudniowe spotkanie David Hartford z warszawskiego funduszu Pioneer Investment. Rynki publiczne niechętnie patrzą na spółki małe i młode, nawet jeśli wykazują one dużą stopę wzrostu. Spółki takie, w których mogą zdarzyć się różne niespodzianki, znajdują wsparcie ze strony prywatnego kapitału akcyjnego. Specjalizujące się w takich lokatach fundusze stają się również partnerami, pomagającymi umacniać spółki, w których inwestują.Zdaniem prezesa Poland Partners Management Stevena Buckleya, odznaczający się zdolnościami przywódczymi szef zarządu może zwiększyć marżę zysku w granicach 12-18%. Prezes PPM uważa, że mimo braku doświadczenia rynkowego i ograniczonej liczby kompetentnych menedżerów w Europie Środkowej jest możliwe stworzenie spółek światowej klasy. Mające takie aspiracje firmy powinny nastawiać się raczej na usługi niż produkcję, zatrudniać tylko najlepszych fachowców i każdą zawieraną transakcję porównywać z najlepszymi w świecie. S. Buckley zaleca, by ambitne spółki udostępniały swoje akcje każdemu pracownikowi, a nie tylko członkom zarządu.Jack A. Barbanel, dyrektor generalny działającej w Moskwie i w Kijowie The Strategic Private Equity Group, kwestionował trafność zaklasyfikowania przez międzynarodowe instytucje finansowe krajów postkomunistycznych do grupy "rynków nowych". To określenie jest, wg niego, głęboko niesprawiedliwe. Rynkiem nowym - stwierdził - jest np. Wietnam, gdzie analfabetyzm sięga 80%, a nie Czechy czy Polska. Uważa on, że Rosję oraz kraje Europy Środkowej i Wschodniej należy klasyfikować jako "rynki w procesie restrukturyzacji".Również dyrektor Barbanel miał kilka praktycznych porad dla młodych spółek w naszym regionie. Sądzi on, że wartość każdej firmy, która zada sobie trud opracowania bilansu wg amerykańskiego standardu GAAP, wzrośnie, inwestorzy będą bowiem cenić sobie większą przejrzystość jej rachunków. Inwestorom zaś poradził, by przed wyjściem z lokaty zachęcili zarząd spółki, w której ulokowali kapitał, do zaciągnięcia kredytu w renomowanym banku. Jeśli to się uda, udziały w danej spółce znacznie zwiększą wartość, zyska ona bowiem na wiarygodności.Douglas Rediker z Lehman Brothers zwrócił z kolei uwagę, że przychody ze sprzedaży młodej spółki albo też udziałów inwestora, lokującego w niej kapitał podwyższonego ryzyka, można zwiększyć o ok. 30%, pozyskując nie inwestora finansowego, który będzie żądał takiegoż dyskonta, ale strategicznego. Ten ostatni będzie bowiem bardziej interesował się przyszłymi, a nie obecnymi wynikami finansowymi, będzie miał "głęboką kieszeń" i będzie gotów zapłacić premię za objęcie pakietu kontrolnego. Zdaniem D. Redikera, wartość wielu spółek z rynków nowych można zwiększyć, prezentując je inwestorom nie jako spółki z danego kraju, ale z konkretnego sektora; przykładem jest grecki narodowy operator telekomunikacyjny - OTE, który wszedł na giełdę nowojorską jako spółka łącznościowa z rynku, "zbliżającego się" do Unii Europejskiej i uzyskał notowania trzykrotnie wyższe od przeciętnej dla rynku greckiego.Rediker podkreślił, że wielkie znaczenie dla spółek chcących pozyskać inwestorów ma najpierw uznanie ze strony renomowanego i darzonego zaufaniem analityka. - Wpływ, jaki może mieć na waszą spółkę analityk, jest nieograniczony - powiedział. To rada o tyle jest godna uwagi, że - jak wynika z obserwacji niżej podpisanego - przybywający do Londynu przedstawiciele polskich spółek, które szukają u kapitału, znacznie większą wagę przywiązują do kontaktów z prezesami i członkami zarządów instytucji finansowych - którzy nie mogą im poświęcić wiele czasu - niż z nie mającymi wysokiej pozycji w hierarchii organizacyjnej - analitykami.Wiceprezes Concordii - Jerzy Strzelecki wyjaśniając, czemu transakcji z udziałem prywatnego kapitału akcyjnego jest w Europie Środkowej tak mało, wskazał z kolei na "bardzo wysokie, jeśli wręcz nie zaporowe" ich koszty, jak też na różnorodne a niedoceniane bariery kulturowe. Przy ocenie tempa rozwoju rynku prywatnego kapitału akcyjnego w naszym regionie trzeba, jego zdaniem, uwzględniać fakt, że pierwsze fundusze tego rodzaju, dysponujące kapitałem ponad 100 mln USD, w samych Stanach Zjednoczonych pojawiły się dopiero na początku lat 80. a liczba tego rodzaju transakcji, np. w Niemczech jest również nieduża.W toku spotkania zwracano m.in. uwagę, że koszty pozyskania inwestora można pokaźnie zmniejszyć, angażując do badania stanu spółki przy transakcjach lokalnych miejscowe firmy audytorskie i prawnicze. Zatrudnianie firm o renomie światowej - podkreślano - ma sens jedynie przy transakcjach o zasięgu międzynarodowym, kiedy nazwa audytora "działa jak polisa ubezpieczeniowa".

MARIUSZ KUKLIŃSKI (Londyn)