Posłowie wobec weta
Sejm rozpatrywał wczoraj wniosek prezydenta w sprawie ponownego rozpatrzenia ustawy o Prokuratorii Generalnej. Prezydent odmówił jej podpisania. Wszystko wskazuje na to, że weto nie zostanie odrzucone.Weto może być odrzucone większością 3/5 głosów w obecności połowy posłów. Tymczasem Marek Markiewicz, poseł AWS, największego ugrupowania, które doprowadziło do uchwalenia ustawy, zapowiedział, że jego koledzy "powstrzymają się od głosowania", wyrażając w ten sposób swój stosunek do prezydenckich argumentów. Jeśli do tego dojdzie, wynik jest przesądzony.M. Markiewicz tłumaczył, że wniosek prezydenta jest słabo uargumentowany merytorycznie, a decyzja ma charakter polityczny. Według niego, z tego właśnie powodu prezydent nie zaskarżył ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Nie podpisał jej i odesłał do ponownego rozpatrzenia, wiedząc, że posłom trudno będzie odrzucić weto, jeśli UW i SLD będą głosowały za jego przyjęciem.Prezydent przedstawił wiele powodów, dla których nie podpisał ustawy. Są one zasadniczo zbieżne z ocenami, jakie wystawiali ustawie przedstawiciele UW, przeciwni urzędowi prokuratorii i jej rozbudowanym funkcjom, które mogłyby zahamować i tak zbyt powolną prywatyzację. Największą krytykę wywołuje chęć wyposażenia przyszłej prokuratorii w możliwość kontrolowania decyzji prywatyzacyjnych.Prezydencki prawnik Ryszard Kalisz powiedział w Sejmie, że uchwalona 8 stycznia ustawa o Prokuratorii Generalnej kreuje urząd, który wkraczając w kompetencje Ministerstwa Skarbu i NIK nie mieści się w porządku konstytucyjnym. Proponowany urząd, skupiając funkcje nadzorcze, kontrolne i dochodzeniowe, wprowadziłby bałagan i zahamowałby przemiany w gospodarce. R. Kalisz przypomniał, że przedwojenna prokuratoria, na którą powołują się politycy AWS, nie miała żadnych własnych kompetencji w dziedzinie rozporządzania majątkiem Skarbu Państwa i podlegała ministrowi skarbu. Prokuratoria według AWS ma mieć prezesa podległego premierowi i władcze uprawnienia bez odpowiedzialności. Prezydencki prawnik zwrócił także uwagę na koszty związane z utworzeniem nowego urzędu.Adam Biela z AWS, przedstawiając opinię komisji sejmowej na temat ustawy, starał się deprecjonować argumenty prezydenckiego prawnika. Mówił, że prokuratoria nie wchodziłaby w kompetencje NIK, ponieważ kontrolowałaby politykę prywatyzacyjną ex ante, a nie ex post. A że kontrola jest potrzebna, świadczą o tym opasłe raporty NIK, opisujące sprywatyzowane już przedsiębiorstwa. Nawet jeśli działania nowego urzędu opóźniłyby prywatyzację (według wyliczeń specjalistów AWS o 2,5 miesiąca), doszłoby do zmniejszenia ryzyka błędnych decyzji. Podczas dyskusji ławy rządowe były puste.Specjaliści z AWS nie pomyśleli o kontroli prywatyzacji w czasie jej trwania. To jeszcze bardziej ograniczyłoby możliwość popełnienia błędu przez omylnego ministra skarbu, a ponadto stworzyłoby dodatkowe atrakcyjne miejsca pracy. Nie na wszystkich budżet oszczędza.
MAŁGORZATA POKOJSKA