Kondycja firm amerykańskich, droższa ropa i konflikt w Kosowie

Na międzynarodowy rynek papierów wartościowych oddziaływało w środę kilkaniekorzystnych zjawisk. Niepokój wywołał wtorkowy spadek Dow Jonesa i słabakondycja firm amerykańskich, a także perspektywa nasilenia inflacji w następstwiewzrostu cen ropy naftowej. Obawy wywołało też zaostrzenie konfliktu w Kosowie.

Nowy JorkNa Wall Street panowała wczoraj nerwowa atmosfera. Po wtorkowym, drugim pod względem wielkości tegorocznym spadku Dow Jonesa o 218,68 pkt. (2,21%), oczekiwano utrwalenia trendu zniżkowego. Przemawiało za tym kilka czynników, tj. niekorzystne prognozy dla czołowych firm amerykańskich, największy od siedmiu lat spadek zamówień na dobra trwałego użytku w USA oraz obawy związane z konfliktem w Kosowie. Niepokojący był też znaczny spadek notowań w Tokio i Hongkongu. Początek sesji nie przyniósł jednak ukształtowania wyraźnej tendencji. Negatywny wpływ tych zjawisk złagodziła bowiem bardziej optymistyczna prognoza czołowego analityka Goldman Sachs A. J. Cohena, dotycząca indeksu notowań terminowych S&P 500. W rezultacie Dow Jones wahał się w dość wąskim przedziale, by przed południem zyskać ponad 10 pkt. (0,11%). Wbrew niektórym opiniom, stosunkowo mały wpływ na zachowanie uczestników rynku wywarła zapowiedź ataku NATO na cele w Jugosławii.LondynSplot negatywnych zjawisk pobudził spadek cen akcji w Londynie. Inwestorów zaniepokoiło wtorkowe załamanie na Wall Street, a także zniżka notowań w Azji. Ujemny wpływ na nastroje wywarła też decyzja NATO, dotycząca ataku lotniczego na Jugosławię. Ponadto obawiano się, że wzrost cen ropy naftowej, w wyniku ograniczenia jej wydobycia, może nasilić inflację i doprowadzić do zaostrzenia polityki pieniężnej. FT-SE 100 obniżył się o 43,8 pkt. (0,72%). Uwagę zwracał duży spadek cen akcji banków, szczególnie Barclays i Standard Chartered. Natomiast zdrożały walory spółki Smith, dzięki planom współpracy z British Telecom, a także Cable & Wireless, w związku z zapowiedzią likwidacji joint venture z grupą MediaOne z USA.FrankfurtWe Frankfurcie czynniki zarówno zewnętrzne, jak i lokalne sprawiły, że DAX spadł aż o 134,90 pkt. (2,74%). Na uwagę zasługiwała wyprzedaż akcji Commerzbank, po publikacji wyników za 1988 r., i Deutsche Bank. Staniały walory potentatów branży samochodowej - Volkswagen i DaimlerChrysler, jak również koncernu chemicznego Hoechst. Pozbywano się także papierów czołowych firm telekomunikacyjnych - Mannesmann oraz Deutsche Telekom. Tymczasem przed dzisiejszym ogłoszeniem rezultatów finansowych dużym zainteresowaniem cieszyły się akcje producenta oprogramowania SAP.ParyżParyski CAC-40 obniżył się o 21,31 pkt. (0,52%), reagując na wieści z Wall Street i perspektywę wojny w Jugosławii. Najbardziej staniały akcje Renault i France Telecom. Spadku uniknęły walory firm naftowych dzięki wyższym notowaniom ropy. Natomiast wzrosły ceny papierów grupy finansowej Dexia po ogłoszeniu pomyślnych wyników oraz spółki Lafarge, która liczy na zakup udziału w firmie rumuńskiej.TokioW Tokio nastąpił wyraźny spadek notowań pod wpływem wtorkowej zniżki na Wall Street. Nikkei 225 stracił 503,63 pkt. (3,14%), spadając do nieco ponad 15 500 pkt. Niepomyślne doniesienia z Nowego Jorku skłoniły licznych inwestorów do realizacji zysków, które osiągnęli podczas dobrej ostatnio koniunktury na miejscowym rynku. Najbardziej staniały akcje spółek typu blue chip, a wśród nich zwłaszcza walory Sony Corp. i Fuji Photo Film Co. Ltd. Pozbywano się też papierów banków i biur maklerskich. Wbrew ogólnemu trendowi, wzrosły ceny akcji Softbank Corp. oraz Sharp Corp. dzięki zapowiedzi współpracy z Microsoft Corp. i IBM.

Kolumnę redagują: ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI