Banki kojarzą się z oszczędnościami i kredytami

Co trzecie gospodarstwo domowe nie korzysta z usług żadnego banku. Te, które korzystają i tak najchętniej płacą za wszystko gotówką.

Z przeprowadzonego pod koniec ub.r. przez Fundację Edukacji i Badań Bankowych wspólnie z GUS badania wynika smutny obraz wiedzy na temat produktów finansowych. Dla ponad 93% Polaków kojarzą się one wyłącznie z bankiem - i to tylko z depozytami, kredytami oraz płatnościami. Jak podkreśla dr Jacek Grzywacz, połowa gospodarstw nie lokuje wolnych środków w banku - a, jego zdaniem, tylko rolnicy zgromadzili oszczędności o wartości ok. 4 mld USD.Najważniejszą cechą, którą kierują się rodziny pracownicze dokonując wyboru banku, jest wysokość oprocentowania depozytów - podobnie czynią emeryci. Dla przedsiębiorcy liczą się gwarancje, a dla rolnika - oprocentowanie kredytów (jest to bowiem niemal jedyny produkt bankowy, z którego korzysta wieś).Tylko 29 procentom gospodarstw usługi finansowe kojarzą się z ubezpieczeniami. Najbardziej popularnym towarzystwem jest wciąż PZU. Polacy wykazują się nieco lepszą znajomością rynku ubezpieczeń na życie - i tu jednak króluje PZU Życie. Z tego rodzaju oferty towarzystw korzysta 84% gospodarstw domowych. Ponieważ banki i towarzystwa ubezpieczeniowe są najbardziej znanymi uczestnikami rynku finansowego, spośród 55% gospodarstw domowych, zainteresowanych otwartymi funduszami emerytalnymi, znakomita większość będzie preferować towarzystwa utworzone przez te instytucje.W przypadku 15% gospodarstw produkty finansowe kojarzą się również z giełdą. Jednak tylko 8% korzysta z usług biur maklerskich. Jednostki funduszy powierniczych kupuje zaledwie 4% gospodarstw domowych.Gotówkowe królestwoWciąż najpopularniejszą formą płatności jest gotówka, jej znaczenie maleje jednak wraz ze wzrostem kwoty do zapłaty. Rośnie natomiast wtedy wykorzystanie czeków, kartami natomiast najchętniej płaci się rachunki od 1500 do 2000 zł. Bezgotówkowe formy płatności preferowane są w dużych centrach handlowych oraz sklepach ze sprzętem AGD i RTV. Dr Jan Garlicki, dyrektor generalny Centrum Badań Marketingowych "Indicator" poinformował, że 26% klientów banków posiada obecnie karty płatnicze lub bankomatowe, 12% dysponuje zaś jednymi i drugimi. Jednocześnie jednak zaledwie niecałe 14% ankietowanych wiedziało - przynajmniej mniej więcej - czym różnią się karty kredytowe od debetowych czy "charge".Ankieta Fundacji i Indicatora objęła również przedstawicieli punktów sprzedaży w dużych miastach, w których nie akceptuje się płatności bezgotówkowych. Ich kierownicy tłumaczą się najczęściej małym zainteresowaniem klientów - czemu przeczą opinie tych ostatnich.Zaufanie do przelewówNajwiększym zaufaniem Polaków, ze względu na bezpieczeństwo i dostępność, cieszą się przelewy. Za najbardziej praktyczne uznano stałe zlecenia. Najwygodniejsze są karty, najtańsze zaś - czeki. Tylko pod względem porównania kosztów zajęły one pierwsze miejsce, choć są w tej chwili najpopularniejszą formą płatności bezgotówkowych: korzystanie z nich deklaruje niemal 56% ankietowanych. Sytuacja zmienia się, gdy pada pytanie o plany. Z czeków zamierza korzystać 16,6% badanych, podczas gdy z kart debetowych i charge - 28,7%, a kredytowych - 24,5%.Badanie wykazało konieczność nasilenia kampanii informacyjno--promocyjnych banków. Z nowych produktów - już wprowadzanego polecenia zapłaty (direct debit) i karty z mikroprocesorem (tzw. elektronicznej portmonetki) - zdecydowanie chciałoby skorzystać po 8% ankietowanych.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI