Problem 2000

- Problem roku 2000 jest realny, ale cała sztuka polega na tym, aby umiejętnie przewidzieć skutki - uważa prezes PTE Skarbiec-Emerytura Krzysztof Telega.Według specjalistów od informatyki, fundusze emerytalne są dobrze przygotowane na przeskoczenie w komputerach daty z 31 grudnia 1999 r. na 1 stycznia 2001 r. Twórcy systemów informatycznych, które zostały zastosowane w funduszach emerytalnych, od samego początku zakładali możliwość wybuchu "bomby tysiąclecia", oprogramowanie było zatem przygotowane tak, aby problemu nie było. - Systemy dla funduszy zostały "uszyte na miarę" - dodaje prezes Telega.Większym kłopotem może okazać się dostosowanie systemów starszych w innych instytucjach, które związane są z funduszami emerytalnymi. One same zapewniają, że nie będzie problemów. Na przykład banki zostały zobowiązane do unowocześnienia swoich systemów do końca czerwca tego roku, pod groźbą utraty licencji. Także prezes Stanisław Alot - szef ZUS - zapewnia, iż nowy system wdrażany do Zakładu uwzględnia problem roku 2000.Kolejnym komputerowym orzechem do zgryzienia jest 9 września tego roku, bowiem nie wszystkie stare systemy czytają cztery dziewiątki. Jest jeszcze jeden: otóż niektóre systemy nie uwzględniają 29 lutego. Rok 2000 jest rokiem przestępnym.Za 280 dni okaże się, czy "krawcowi wystarczyło materiału".

ROBERT BOMBAŁA