Wczorajsza sesja przyniosła odreagowanie po środowej dynamicznej przecenie, a tym samym próbę powrotu indeksu WIG powyżej linii średnioterminowej tendencji wzrostowej z października zeszłego roku. Tym samym na obecnym etapie wydaje się, iż scenariusz rozwoju koniunktury nie jest jeszcze jednoznacznie przesądzony. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że motorem napędowym wzrostów, pomijając "efekt BIG-BG", są spółki o dużej kapitalizacji z portfela WIG20, a szczególnym zainteresowaniem cieszą się banki, co potwierdzają ponadprzeciętne w ostatnich dniach obroty na spółkach z tego sektora. Po środowej, zatem trochę histerycznej reakcji na spadki na głównych rynkach światowych i nieuchronność konfliktu bałkańskiego, rynek odzyskuje równowagę, choć w dalszym ciągu czynniki polityczne i sytuacja na Bałkanach mogą determinować poczynania inwestorów. Pewne uspokojenie przyniosły też z pewnością wyniki ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, które stabilizują sytuację na rynku pieniężnym, a które jednocześnie można odczytać jako przygotowania do pełnego uwolnienia złotego. Ponadto RPP urealniła swoje prognozy makroekonomiczne, określając między innymi tempo wzrostu gospodarczego w tym roku na około 4 procent. Odbudowa zaufania do polskiego rynku, czego efektem może być napływ zachodniego kapitału o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym, będzie jednak wymagać potwierdzenia w praktyce realności nowych założeń przedstawionych w ostatnich raportach zarówno Ministerstwa Finansów, jak i RPP. Nie można również w tym wszystkim pominąć samych spółek, których wyniki finansowe publikowane ostatnio, a zwłaszcza dynamika ich zmian, mogą być czynnikiem odstraszającym, a skłonność części inwestorów strategicznych do wycofywania spółek z obrotu dodatkowo negatywnie może także wpływać na postrzeganie całego warszawskiego parkietu.
.