Analiza zagranicznych rynków akcji

Wybuch wojny w Jugosławii pogorszył nastroje na rynkach akcji. Na większości giełd ostatni tydzień upłynął pod znakiem spadków. Znamienny był zwłaszcza gwałtowny ruch cen akcji w dół pierwszego dnia zbrojnego konfliktu. Mimo iż w następnych dniach znaczna część rynków zaczęła odrabiać straty, wśród inwestorów pozostał pewien niepokój. Atmosferę dodatkowo pogarsza "niemoc" Średniej Przemysłowej Dow Jones, która nie może pokonać psychologicznej bariery 10 000 pkt.

Stany ZjednoczoneŚrednia Dow Jones w ubiegłym tygodniu powróciła poniżej 9900 pkt. Silny spadek, który nastąpił w ubiegły wtorek, sprowadził indeks do poziomu 9600 pkt. Co ciekawe, jest to poziom dwóch istotnych tegorocznych szczytów, co każe traktować go jako bardzo silne wsparcie w średnim terminie. W sytuacji gdy obecna niepewność na rynku akcji będzie się utrzymywać w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, znaczenie tego poziomu jako wsparcia jeszcze wzrośnie. Na wykresie indeksu widzimy zwyżkującą linię wsparcia, prowadzoną przez trzy znaczące dna. Za około 6 tygodni linia ta zbiegnie się z omawianym wcześniej wsparciem. Oczywiście, nie należy wykluczyć takiego scenariusza, że poziom 9600 pkt. zostanie przełamany w ciągu najbliższych dni. W takiej sytuacji zwyżkująca linia trendu powinna zatrzymać niekorzystną tendencję w okolicach 9400 pkt. Ten scenariusz wydaje się nawet bardziej prawdopodobny - zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę wykres indeksu S&P 500. W tym przypadku wyraźne jest wsparcie dopiero na poziomie 1230 pkt. (obecna wartość: 1283 pkt.).Większość analityków zastanawia się, jak szybko dojdzie do trwałego przełamania poziomu 10 000 pkt. Większość z nich apeluje o cierpliwość - od momentu rozpoczęcia silnego rynku byka w 1994 r. Dow Jones pokonał sześć znaczących barier: poziomy 4000, 5000, 6000, 7000, 8000 i 9000. Poziom 5000 i 6000 punktów trwale został pokonany bardzo szybko (odpowiednio osiem i cztery tygodnie). Z pozostałymi Średnia Przemysłowa Dow Jones zmagała się znacznie dłużej (min. 6 miesięcy).Interesujące, że znaczna część akcji wchodzących w skład średniej wygląda na tyle atrakcyjnie technicznie, że rzeczywiście nie ma podstaw do tego, by nie wierzyć w pokonanie bariery 10 000 pkt. Amerykańscy analitycy przekornie sądzą, że spadek w najbliższym czasie powinien być ożywczy dla rynku. Ralph Acampora, analityk techniczny banku Prudential Securities, za bardzo silny i "bezpieczny" poziom wsparcia uważa obszar 9000 - 9100 pkt. Dodatkowo Prudential Securities zaleca kupowanie aż 11 akcji spośród 30 wchodzących w skład Dow Jones (pozostałe nie są oceniane lub otrzymały zalecenie trzymaj).EuropaWśród głównych giełd europejskich nadal najgorzej prezentuje się rynek niemiecki. Indeks DAX pozostaje wciąż przeszło 1000 pkt. poniżej swojego ubiegłorocznego maksimum, w odróżnieniu np. od giełdy paryskiej czy londyńskiej, których indeksy - podobnie jak Dow Jones - właśnie są na etapie zmagań ze swoimi historycznymi maksimami. Indeks DAX znajduje się od początku tego roku w bocznym trendzie, regularnie co miesiąc testując wsparcie w okolicach 4700 pkt. Załamanie trendu bocznego mogłoby doprowadzić do znacznej przeceny akcji i spadku nawet do poziomu 4000 pkt. Poza wojną w Jugosławii, która wpłynęła praktycznie na kondycję większości rynków finansowych, na giełdy niemieckie wpłynął ubiegłotygodniowy strajk w bankowości.Patrząc na wykres indeksu, można co prawda uznać, że trend boczny przybrał formę łagodnie zniżkującego klina (kształtującego się od początku roku), którego wymowa jest optymistyczna, jednak nie bez znaczenia jest zachowanie się długoterminowych wskaźników technicznych. Najbardziej popularny z nich, czyli MACD, w ostatnich dniach wygenerował bardzo silny sygnał sprzedaży - równocześnie przeciął od góry swoją średnią oraz linię równowagi. Zasady ostrożności inwestycyjnej i ograniczania ryzyka nakazywałyby w takiej sytuacji zamknąć długie pozycje aż do momentu jednoznacznego ruchu indeksu - czyli z klina.Indeks CAC 40 również od początku roku porusza się w szerokim trendzie bocznym. Jednak w tym przypadku sytuacja prezentuje się o wiele bardziej korzystnie. Indeks wciąż pozostaje w pobliżu historycznego maksimum. Od października ub.r. trend rynku wyznacza wzrastająca linia wsparcia, która została naruszona pod koniec ubiegłego tygodnia. Oczywiście, przełamanie linii wsparcia nie jest sygnałem pozytywnym - pod warunkiem że wykres nie powróci ponad linię, na wykresie zaś nie powstanie formacja "wyczerpania". Z taką sytuacją mieliśmy prawdopodobnie do czynienia w przypadku indeksu CAC 40 i dlatego należy raczej oczekiwać kontynuacji rynku byka wyższego rzędu niż głębszych spadków. Najważniejszy opór dla indeksu to poziom ok. 4300 pkt.W najbliższych dniach warto zwrócić uwagę na zachowanie się oscylatora MACD, który po sygnale kupna zbliżył się wyraźnie do poziomu równowagi. Linia ta była w tym roku już dwukrotnie testowana i za każdym razem "powstrzymywała" spadkową tendencję. Istnieje spora szansa, że podobnie będzie i tym razem.AzjaPo wybiciu z długoterminowego trendu spadkowego indeks Nikkei wzrósł praktycznie bez większej korekty z poziomu 14 000 pkt. do 16 500 pkt. Poprzednio taką wartość indeks giełdy tokijskiej osiągnął w lipcu ub.r. Od dwóch tygodni wzrosty cen akcji japońskich przedsiębiorstw zostały zatrzymane. Na wykresie widzimy, że rynek wszedł w fazę korekty, której kształt sugeruje, że nie będzie ona zbyt silna. Z uwagi na odwrócenie tak znaczącego trendu spadkowego nie jest wykluczone, że obecna korekta poprzedza równie dynamiczny ruch wzrostowy jak ten, z którym mieliśmy do czynienia w marcu. Jeśli dodatkowo założyć, że tego rodzaju ruchy korekcyjne znajdują się w połowie ruchu, oznaczałoby to zwyżkę do 18 500 pkt. Ostatni raz na tym poziomie Nikkei znajdował się latem 1997 roku.Również drugi z ważnych indeksów azjatyckich znalazł się w ciągu ostatniego miesiąca w silnym wzrostowym trendzie. Indeks Hang Seng od połowy lutego zwyżkował z poziomu 9000 pkt. do 11 000 pkt. Podobnie jak w przypadku Nikkei, ruch wzrostowy odbył się praktycznie bez żadnej znaczącej korekty. W przypadku Hang Seng takie ruchy nie są jednak zaskakujące - trendy na tym rynku są zwykle wyjątkowo silne i jednoznaczne. Dwa tygodnie temu indeks osiągnął lokalne maksimum. Na wykresie można dzięki temu wyznaczyć wyraźną linię oporu, rozpoczynającą się w listopadowym szczycie. Oczywiście, przełamanie tej linii powinno otworzyć drogę do dalszych wzrostów. Należy jednak mieć na uwadze fakt, że trendy indeksu Hang Seng ulegają bardzo gwałtownym zmianom i być może w najbliższym czasie nastąpi poważniejszy spadek cen. Potencjalne poziomy wsparcia to 10 000 pkt. i nieco niżej 9000 pkt.

Grzegorz Zalewski