Co lepsze aktywa
Akcje Bacutilu systematycznie pną się do góry. W 1998 roku stopa zwrotu z inwestycji w te papiery wyniosła 71,5%. Od początku roku inwestorzy zarobili dalsze 22%. Z pewnością zastanawiasz się, drogi Czytelniku, czym zajmuje się ta spółka i jakie są jej plany i perspektywy?Spółka nie zajmuje się teraz praktycznie niczym, jej najbliższą perspektywą zaś jest likwidacja. Akcjonariusze spółki zadecydowali o tym w mijającym tygodniu.Projekty pierwszych uchwał, w których upoważniono zarząd do zbycia nieruchomości fabrycznych spółki, zostały przedstawione w grudniu 1997 roku. W sierpniu ub.r. kolejne NWZA zezwoliło na sprzedaż dalszych nieruchomości. Dwa miesiące później następne NWZA wprowadziło do statutu możliwość umarzania akcji, a spółka sprzedała część swoich należności wyspecjalizowanej w windykacji należności kancelarii prawniczej. Jedno z walnych wprowadziło nawet do statutu zmianę przedmiotu działalności spółki - spółka zamierzała zajmować się handlem artykułami rolnymi.W bilansie spółki za 1998 rok 95% aktywów stanowią aktywa płynne. W wykazanym raporcie na jedną akcję spółki przypada 28 złotych majątku netto. Za jedną akcję spółki płaci się obecnie około 15 złotych. Zgodnie z deklaracjami przedstawicieli NFI Progress, likwidacja powinna potrwać około 14 miesięcy. Gdyby właściciele akcji za posiadane walory otrzymali od likwidatora kwotę równą ich obecnej wartości księgowej, wówczas zakup akcji na CeTO po obecnej cenie oznaczałby inwestycję przynoszącą blisko 80% zysku w ciągu 14-15 miesięcy.Trzeba jednak oszacować koszty likwidacji spółki, koszty odpraw zwalnianych pracowników oraz koszty ogólnego zarządu. Te ostatnie wyniosły w ub.r. 1,7 mln zł. Jeżeli utrzymają się na podobnym poziomie w bieżącym roku, a spółka nie będzie generować zysków z działalności operacyjnej, wówczas wartość majątku przypadającego na jedną akcję może się obniżyć o jedną piątą - do ok. 23 złotych. Inwestycja w akcje przy takim założeniu może dać 50% zysku w ciągu 14-15 miesięcy. Nie muszę nikogo przekonywać, że większe koszty, ponoszone obecnie przez spółkę, oznaczają mniejszy zysk inwestorów, mniejsze zaś - większy.Bacutil otworzył nowy rozdział na rynku - likwidacja spółki publicznej. Wszystkie instytucje rynku kapitałowego muszą wprowadzić nowe procedury. W kolejce mogą pojawić się kolejni chętni. Kto następny? Tydzień temu sugerowałem, że mogą to być fundusze NFI. Ale to sprawa polityczna. Fundusze wyprzedzi Pekpol.Początkowo spółka ta chciała uczestniczyć w konsolidacji rynku mięsnego. Planowano zakup zakładów mięsnych Służewiec lub Ostrołęka. Kupiono nieruchomości po zakładach w Zakopanem, zakłady drobiowe w Sławnie i objęto w ramach ugody bankowej udziały w Iglomeat-Dębica.Później głównym udziałowcem spółki został BIG-BG. W listopadzie 1997 r. Pekpol sprzedał Sokołowi udziały w Iglomeat-Dębica. W styczniu 1998 r. ogłoszono upadłość zakładów w Sławnie, a w maju WZA wyraziło zgodę na zbycie przez zarząd nieruchomości w Zakopanem oraz w Radomsku. W listopadzie Pekpol zaprzestał działalności w wylęgarni drobiu w Lęborku. W styczniu bieżącego roku zarejestrowano spółkę Pekpol-Detal, do której z pewnością zostaną wniesione w formie aportu posiadane sklepy. Do końca bieżącego roku planowana jest sprzedaż zakładów przetwórczych w Garwolinie i Świdnicy. Oczywiście, przedstawiciele spółki informują, że zamierza ona skoncentrować się na zaopatrzeniu dla przemysłu mięsnego. Pełna analogia!Co będzie dalej? Został jeden problem - sprzedaż zakładów w Garwolinie i Świdnicy. Gdy uda się je upłynnić, pozostaną tylko udziały w kilku spółkach. Te związane z przemysłem mięsnym może odkupić Sokołów, na pozostałe również znajdą się kupcy (zwłaszcza na Pekpol Central Soya Bieganów). Dwa lata temu na jedną akcję Pekpolu przypadało 35 złotych aktywów netto. Po dwóch latach "czyszczenia" spółki zostało jeszcze 21 złotych, akcje zaś są obecnie notowane poniżej 10 złotych. Analogia? Poczekajmy.
ARTUR SIERANT