Niektórzy ekonomiści uważają, że budżet nie wytrzyma proponowanej obniżki podatków.- Teraz będzie duża awantura w AWS. Obawiam się, że duża grupa posłów w ewentualnym głosowaniu nad tymi zmianami złamie dyscyplinę i będzie przeciw. SLD i PSL sprzeciwią się z założenia i reforma nie przejdzie - uważa rozmówca PARKIETU, pragnący zachować anonimowość polityk AWS. Minister finansów i premier nie konsultowali wybranego wariantu reformy podatkowej z AWS - takie opinie padają z ust członków ugrupowania już od kilku dni. Propozycje zmian zostały zaakceptowane w ścisłym gronie: Buzek - Balcerowicz - Krzaklewski. Jak twierdzi rozmówca PARKIETU, z pozostałymi członkami władz AWS-u dotychczas rozmawiano jedynie o programie opracowanym przez ekspertów tego ugrupowania, zakładającym m.in. stopniowe obniżanie stawek podatkowych przy likwidacji ulg.Sposobowi obniżania podatków, który zaprezentowano opinii publicznej, przeciwni są też niektórzy ekonomiści. Podczas spotkania zorganizowanego przez Instytut Środkowoeuropejski na temat możliwości zmian fiskalnych w Polsce, wypowiadał się m.in. Bogusław Grabowski, członek Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji nie ma żadnych przesłanek makroekonomicznych, żeby obniżać podatki, a kluczem do przeprowadzenia reformy jest ograniczanie deficytu budżetowego. - Tymczasem w przyszłym roku będziemy mieli nowe wydatki, związane głównie z reformami. Łącznie będzie to ok. 7 mld zł. Poza tym skala obniżki w podatkach bezpośrednich jest relatywnie za duża w stosunku do wzrostu podatków pośrednich, przewidywanego w związku z dostosowaniem polskich przepisów do prawa Unii Europejskiej - mówił B. Grabowski. - Obniżenie podatków i jednoczesne respektowanie praw nabytych do ulg przez następne lata może stworzyć dziurę w dochodach. Nad tym obecnie pracują eksperci - powiedział na tym samym spotkaniu Wojciech Arkuszewski, odpowiedzialny w rządzie za kontakty z parlamentem.
M.CH.