PKO BP przed prywatyzacją

Prywatyzowana PKO BP chce mieć nowoczesną sieć informatyczną. Dla potencjalnego inwestora nie mniej ważne będzie jednak rozwiązanie problemu starych kredytów mieszkaniowych.

Bank zakończy wkrótce wprowadzanie jednolitego systemu informatycznego ZORBA 3000. Jednocześnie PKO BP ogłosił zaproszenie do rokowań w sprawie skonstruowania nowego, scentralizowanego systemu. Dotychczasowy obsługuje działalność podstawową oddziałów, bazując na 169 centrach sprzedaży, pracujących w 13 regionach.Ubiegłoroczne nakłady PKO BP na informatykę były najwyższe w sektorze bankowym - wyniosły ok. 180 mln zł. Nowy system będzie znacznie droższy - ma kosztować nie mniej niż 350 mln zł. Dzięki informacjom czerpanym z ZORBY pozwoli na korzystanie przez oddziały ze wszystkich danych o każdym kliencie (umożliwi odmiejscowienie rachunków). Nastąpi dzięki temu szybszy rozwój placówek, przy zmniejszeniu zatrudnienia. (Największy polski detalista miał na koniec 1998 r. ponad 40 tysięcy pracowników). Scentralizowany zostanie system autoryzacji i rozliczeń, stworzona wewnątrzbankowa izba rozliczeniowa, hurtownia danych, system informacji zarządczej i gospodarki własnej banku.Te przedsięwzięcia służą poprawie konkurencyjności PKO, a w perspektywie - przygotowaniom do prywatyzacji. Jej wstępny termin ustalono na 2001 r. Jednak rządowy program nie jest obowiązującym harmonogramem, tylko raczej zbiorem wytycznych oraz wykazem przeszkód i sposobów ich pokonywania. Na potrzeby prywatyzacji zostały przygotowane dwa studia. Jedno dotyczy przygotowań do zmiany właściciela, określenia warunków i opcji tego procesu. Drugie, uzupełniające, miało ocenić portfel starych kredytów mieszkaniowych, udzielanych od lat 60. do początku obecnej dekady. W bilansie otwarcia PKO w 1988 r. (po wyłączeniu banku z NBP) stanowiły one 56% aktywów ogółem i niemal 2/3 aktywów pracujących. Częściowo zostały spłacone, nastąpiła też utrata realnej ich wartości, wreszcie w wyniku rozwoju działalności zwiększyła się znacznie suma bilansowa PKO.W rezultacie, na koniec 1998 r. udział starego portfela w aktywach ogółem spadł do ok. 9%, a w aktywach pracujących - do 1/7. Łączna wartość wynosiła 5 mld zł. Spośród sposobów rozwiązania tego problemu najbardziej prawdopodobne wydaje się wyłączenie starych kredytów mieszkaniowych z PKO i przejęcie ich przez inną instytucję (specjalnie powołaną lub jakiś bank). Rezerwy, tworzone na zalecenie audytora na te kredyty, a także kwestie księgowania przyszłych wpływów, były jednym z powodów księgowej straty banku za 1998 r.Kolejną trudną kwestią będzie wybór sposobu prywatyzacji. Właściciel - Skarb Państwa - będzie musiał nie tylko oprzeć się na rachunku ekonomicznym, ale uwzględnić również fakt, że PKO jest największym polskim bankiem, w którym ulokowano niemal połowę rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych ludności. Często wymienianą możliwością jest fuzja z Bankiem Handlowym.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI